Sweaty Betty



Strona główna / Życie / Studia w Wielkiej Brytanii / Studia w UK - doświadczenia czytelniczki



Right menu

Najczęściej czytane

Na przekór samotności

Nie jest łatwo być samotną w obcym kraju. Przyjaciele i bliscy zostali daleko, koleżanki...

Smaki Wielkiej Brytanii

Kuchnia brytyjska, która wielu z nas kojarzy się raczej negatywnie, jest – wbrew pozorom...

Randki nie całkiem romantyczne

Stało się! On w końcu zaprosił cię na randkę. Podczas gdy ty spędzasz czas na...


Studia w UK - doświadczenia czytelniczki

Alina Koszowska

25.05.2010

Studia w Wielkiej Brytanii to niezapomniane doświadczenie, jak również prawdziwa szkoła życia...

szczególnie dla tych, którzy przyjechali do Anglii nie mając tu ani rodziny, ani znajomych. Studia te nie tylko dają możliwość poszerzenia wiedzy oraz podciągnięcia się z angielskiego. Angielski student zostaje rzucony na głęboką wodę, uczy się myśleć po angielsku, a przede wszystkim ma okazje zapoznania się z kulturą angielską, bo przecież nie samą nauką człowiek żyje.

Jak to się wszystko zaczęło

To, że studiuję w Anglii to wynik jednego wielkiego zbiegu okoliczności. Od dawna marzyłam o studiach na Wyspach, ale wiedziałam, że nie ma możliwości abym, nawet z pomocą rodziców mogła sobie na nie pozwolić. Na szczęście, jako studentka drugiego roku nauczycielskiego kolegium języka angielskiego, przygotowywałam referat na temat studiów w Wielkiej Brytanii na przedmiot „Culture Studies”. Jako że brakowało mi aktualnych informacji na temat procesu rekrutacji, kupiłam w księgarni magazyn dotyczący studiów w Wielkiej Brytanii.

Szukając ciekawostek do mojego referatu zdążyłam zachłysnąć się atmosferą angielskich uczelni. Nieśmiale wysłałam maila do przedstawicielki serwisu i niespodziewanie, po paru dniach, dostałam telefon w którym przedstawicielka wyjaśniła mi dokładnie jakie dokumenty niezbędne są abym mogła ubiegać się o miejsce na uczelni. Wybrałam kierunek, który mnie interesował oraz uczelnię (Middlesex University), która umożliwiała studentom z zagranicy kontynuację studiów, bez konieczności zaczynania od pierwszego roku.

Gromadząc potrzebne dokumenty (tłumaczenie przysięgłe matury, dwa listy polecające od wykładowców, wystawiony przez uczelnie spis przedmiotów i ocen, które uzyskałam), nie spodziewałam się, iż moje starania mogą się zakończyć pomyślnie, dlatego też kiedy dowiedziałam się, iż zostałam przyjęta, całe życie przewróciło mi się do góry nogami.

Brytyjskim studentem być

Po początkowej euforii przyszedł czas na małe rozczarowanie. Okazało się bowiem, że na uczelni będę spędzać tylko 8 godzin w tygodniu. Nie mogłam uwierzyć, że w ciągu całego tygodnia będę mieć tyle zajęć ile w Polsce miałam w ciągu jednego dnia. Okazało się jednak, że w tym szaleństwie jest metoda, bowiem studia w Wielkiej Brytanii różnią się od Polskich pod względem wymagań od studentów. Nie ma tu raczej, tak typowej na polskich uczelniach „nauki dla nauki” czyli bezmyślnego wkuwania regułek, których treści i tak nikt nie rozumie, tylko po to, żeby zdać egzamin i móc zapomnieć o tym, czego się nauczyliśmy.

W UK ogromny nacisk kładziony jest na praktyczne zastosowanie wiedzy, na pobudzanie i motywowanie studentów do samodzielnego myślenia i wyrażania swych poglądów. Stąd, zamiast kolokwiów i zaliczeń, pisze się mnóstwo esejów oraz przygotowuje prezentacje. Ocena końcowa to zazwyczaj wypadkowa z egzaminu końcowego oraz prac pisemnych.

Egzaminy, w porównaniu do tych polskich, nie spędzają snu z powiek studentów. Nie są one przeprowadzane po to, żeby zaskoczyć albo „oblać” jak najwięcej uczniów, ale po to, żeby sprawdzić, czy opanowali wymagany zakres materiału. Nierzadko przeprowadzane są egzaminu typu „seen exam”, czyli egzaminy, do których pytania są dostępne dla studentów jeszcze przed egzaminem. Skala ocen różni się w zależności od uczelni. Na uczelni gdzie studiowałam skala ta rozciąga się od 1, będącej najlepszą oceną, do 20, przy czym najniższa ocena umożliwiająca zdanie przedmiotu to 16. Żeby zdobyć 16 wystarczy podstawowa wiedza z zajęć, także w porównaniu do polskich uczelni jest to raczej niewiele i nie wymaga wielkiego wysiłku umysłowego.

Na studiach w Wielkiej Brytanii każdy czerpie z zajęć tyle ile chce. Można, po linii najmniejszego oporu, poprzestać na chodzeniu na wykłady i oddawaniu prac na czas, jeśli kogoś satysfakcjonuje niski stopień. Jeśli jednak komuś zależy na tym, aby kontynuować naukę na studiach magisterskich, warto się przyłożyć i czytać dodatkową literaturę z „reading list”, dlatego że im lepsza ocena końcowa na studiach licencjackich, tym większe szanse na dostanie się na dobry uniwersytet na magisterkę.

W Wielkiej Brytanii na porządku dziennym jest fakt iż studenci dorabiają sobie pracując (zazwyczaj w pubach lub sklepach) na pół a nieraz i na pełny etat. Żyjąc bardzo skromnie wystarczy pracować około 24 godzin w tygodniu aby się utrzymać. Nie ma wtedy mowy o oszczędzaniu, ale za to ma się czas na naukę. Można też zrobić tak, jak parę moich koleżanek, które pracowały przez 5 dni w tygodniu, a pozostałe 2 były na uczelni. Odbiło się to na ich wynikach, ale rekompensatą były ładne ubrania, na które było je stać. Generalnie, jest to kwestia priorytetów.

Studia w UK, czy studia w PL?

Studia w Wielkiej Brytanii to bez wątpienia jedna z najlepszych decyzji jaką w życiu podjęłam. Fakt, iż w Polsce studiowałam anglistykę, okazał się bardzo pomocny. Wydaje mi się, iż studiując „English Studies” w Londynie nauczyłam się praktycznego zastosowania mojej wiedzy zdobytej w Polsce.

Ciężko byłoby ocenić, które studia są lepsze, ponieważ tak bardzo różnią się one od siebie. I nie chodzi tu o samą naukę, o to, że w Polsce dużo jest nauki pamięciowej (często zupełnie zbędnej) podczas gdy w Wielkiej Brytanii studenci uczą się wyrażać swoje poglądy i dzielić się swoimi przemyśleniami.

Chodzi też o to, że będąc studentem w Polsce jest się częścią społeczności studenckiej, wspólnie przeżywa się sesje i juwenalia, podczas gdy w UK nie ma takiej zażyłości. Na każde zajęcia uczęszcza się z inny studentami, jako że na początku semestru zapisuje się na przedmioty na które chce się uczęszczać. Z drugiej strony, studiując w Wielkiej Brytanii szybciej się dorasta i staje się bardziej odpowiedzialnym, głównie dlatego, że trzeba nauczyć się godzić naukę z pracą oraz trzeba samemu decydować, czego się uczyć, a czego nie.

Osobiście jestem szczęśliwa, iż miałam okazję studiowania w obydwu krajach, ponieważ uważam, że studia w Polsce i Anglii doskonale się uzupełniają.

Chcesz coś dodać od siebie lub o coś zapytać? Dołącz do naszego forum!

Drukuj Wyślij znajomym