Strona główna / Forum / Start / Jak przewieźć kota do Anglii?


Right menu


Start

Wszystko co chcesz wiedzieć na temat wyjazdu do UK. Dziel doświadczenia, rady, informacje.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

malgonia6

11/06/2009 15:21

Jak przewieźć kota do Anglii?

witam serdecznie, jestem tu nowa. zarejestrowalam sie poniewaz zauwazylam na forum podobny temat jaki mnie interesuje, jednak chcialam zapytac o wiecej,
mianowicie, czy ktos z was przewozil kota do anglii ? ( zapewne tak)
wiem wszystko oprzepisach czipie, szczepionce itp, ale u mnie problem jest taki ze kotek jest malusi ma 2 ,miesiace dopiero, mieszka na chwile obecna u mamy na wsi na wielkeij przestrzeni..z tego co mowia przepisy,jak po przeczekaniu tych 6 miesiecy, zanim kot dostanie szczepionke a musi miec 3 miesiaca bo narazie za maly jest. to co za sens zabierac tak duzego juz kota do uk, przyzwyczai sie do zycia swobodnego, a tu go zamkne we flacie.. i to mnie wkurza. prosze o pomoc , moze wiecie co moge zrobic? moze nie powinnam tego pisac , a co z przemyceniem ? myslicie ze sie uda? a jak znajda kocurka to kara mnie czeka ? nie wiecie moze jak to wyglada?
pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi.

:)

Joanna24

11/06/2009 22:47

Hej :]
Wprawdzie nie znam odpowiedzi na Twoje pytania, ale mialam podobny dylemat ...
Przyjechalam tu w 2004 roku i kiedy postanowilam zostac nie wyobrazalam sobie zycia tu bez mojej kici <tyle, ze ona miala wtedy 11 lat- wiec nie dziw, ze bylam przywiazana>.
Nie wiem, czy przepisy sie od tego czasu zmienily, ale wtedy, nie wazne jakie kot mial szczepionki, trzeba go bylo tu oddac na 6 miesieczna kwarantanne !!
Pomyslalam sobie, ze moja kicia <od 11 lat zyjaca w M3 z balkonem> po 6 miesiacach w jakiejs klatce nie bedzie juz tym samym kotem, jezeli wogole to przezyje ...
A poza tym, no wlasnie, co ja moglam jej tu zaoferowac- wtedy tylko pokoj, teraz maly flat i 10-12 godzin samotnosci w domu :/
Poza tym koty bardziej przywiazuja sie do miejsc niz do ludzi, wiec wogole nie lubia przeprowadzek,co by bylo, gdyby uciekla ?!
Nasza sytuacja byla trudna, bo moj Tata juz tu mieszkal, a Mama dojezdzala zaraz po mnie i nikt nie zostawal w domu ...
Ale znalezlismy wyjscie- moja kolezanka szukala mieszkania do wynajecia, a my potrzebowalismy kogos do opieki nad mieszkaniem i kotem blunk
Kicia pokochala kolezanke, a kolezanka ja.
Serce mi pekalo, ale wiedzialam, ze podjelismy dobra decyzje...
Jezeli Twoj kotek ma z kim zostac, to chyba lepiej dla niego, zeby zostal ...
A w schroniskach jest mnostwo zwierzakow potrzebujacych milosci :]
Przemytu tez bym nie ryzykowala :/
Pozdrawiam !!

Life is what happens when we have another plans

Diamond

11/06/2009 23:06

Wiesz, mielismy podobny problem. Przemytu jednak nie polecam, choc znam osobe, ktora uspila psa na czas podrozy i przewiozla w bagazu az do UK. Pies przezyl. Natomiast jesli znajda Ci kotka, to czeka go wlasnie polroczna kwarantanna z daleka od Ciebie, znanych mu twarzy i domu do ktorego przywykla - to moim zdaniem nie rokuje najlepiej dla kotka. Nie sadze tez, zeby tak mlody kotek nie potafil sie przestawic na zycie ze wsi na mieszkanie w miescie. Wiesz, my mamy kota juz kilkuletniego w Polsce i mama zabiera go zawsze ze soba jezdzac do brata do USA - w PL mamy dom wolnostojacy na osiedlu, wiec kot harcuje na zewnatrz glownie, a w USA brat mieszka w mieszkaniu i kot czuje sie tam jak u siebie w domu. Zastanowilabym sie jednak nad tym o czym pisze Asia wyzej, bo zakladam, ze sprowadzajac kota tutaj rzeczywiscie skazujesz go na dlugie godziny samotnosci jesli pracujesz zawodowo...

malgonia6

12/06/2009 00:16

dzieki dziewczyny .
ale co do Aski, wtedy byla wlasnie ta kwarantanna, od 2004 roku ktoregos miesiaca sa te nowe przepisy, niby lepsze, ale wkurza mnie to ze omija to szczeniaki kociaki.. nie jest o nich mowa wcale ! na pewno mnie rozumiecie, i kazdy wolalby chyba od malego miec kociaka.
nie wiem ale kurcze wydaje mi sie ze jest ktos w anglii kto przemycal kociaka lub jak kolezanka napisala psa happy
i si eudalo, kurcze uspanie ale pomysl ,,, ale przeszedl happy
ja sie tylko zastanwaialam , i chcialam zapytac czy ktos sie zna moze, co bedzie jak np wykryja ze mam kotka w aucie ( nie wiem w jakis posob postaralabym sie schowac go do kartonu z dziurkami itp) ale mniejsza o to. i co w tedy jak ede zgrywala blondynke ze nie wiedzialam o tym? zaczne plakac itp .. pomoze to cos ? pisalas o kwarantannie, to znaczy z emi go poprostu zabiora?
a nie bede mogla zadeklarowac, ze np ok wracam z powrotem do polki i oddaje go do rodziny itp. bo nie wiedzialam ze takie sa przepisy ? myslicie ze by to przeszlo? czy sie nie cackaja ?
a poza tym nigdy nie jechalam autem, zawsze samolotem, wiec nie wiem , ale znajomi mowia ze nie kazde auto przeszukuja.

pozdrawiam dziekuje za odpowiedzi.

:)

krowusia23

12/06/2009 09:17

Malgonia, jesli Cie zlapia to koszty kwarantanny wyniosa Cie wielokrotnie wiecej niz normalnie, moga tez naliczyc grzywne. Poza tym jesli kot tu zachoruje i udasz sie do weta, a on bedzie chcial odczytac chip,to co wtedy? Oczywiscie istnieje spora szansa, ze uda Ci sie przewiezc kotka, ale moim zdaniem jest to nieodpowiedzialne.

Krowusia26

malgonia6

12/06/2009 10:50

krowusia, czyli wersja z blondynka raczej nie przejdzie? i ze np cofne sie i wroce do polski i zabiore kota ze soba ze go w ogole nie wwioze do uk, tylko zawroce na prom ? ?
nie pozwola mi na to? od razu go zabiora ?
( pomijam juz grzywne itp )
pewnie myslicie ze plytko mysle i prosto, ale kurcze kombinuje na wszystkie sposoby, bo wybaczcie ale nie rozumiem czemu tak traktuja mlode zwierzeta!!!
pozdr.

:)

krowusia23

12/06/2009 11:31

Wszystko zalezy od szczescia. Ja z chlopakiem nieraz udawalismy glupkow,i przechodzilo, ale to byly troche inne sytuacje(brak dokumentow od auta, wiecej fajek itp.). Skoro kot ma w polsce dobra opieke nie lepiej byloby go tam zostawic i znalezc kotka tutaj? Te formalnosci sa dla bezpieczenstwa i nie wydaje mi sie, ze oni w ten sposob mecza zwierzeta.

Krowusia26

malgonia6

12/06/2009 13:29

no wlasnie, papierosy papierosami, i dokumenty, moze an to przymkna oko. ale jestem ciekawa czy pozwolili by mi na zawrocenie i zabranie kota do polski. w tej samej chwili . ze poprostu nawet z nim nie wjade.
...
pozdr.

:)

AnnLondon

12/06/2009 18:11

Wiataj, przeczytalam dokladnie wszystkie wypowiedzi dziewczyn na temat Twojego kota. Mozesz sie obrazic, ale postepujesz bardzo egoistycznie, jak male dziecko ktore chce te, a nie inna zabawke.
Napisalas, ze kotek jest maly i przebywa teraz na wsi, gdzie ma duzo przestrzeni i swobody. Wiec teraz chcesz go zapakowac do pudelka na 2-3 dni z ograniczonym doplywem powietrza. W ciagu tego czasu narazisz go na stres i siedzenie we wlasnych odchodach.
Jesli nawet uda Ci sie go przemycic do UK pomysl co bedzie potem. Jesli mieszkasz sama, w mieszkaniu i pracujesz dlugo poza domem skazesz kota na samotnosc i zdziczenie.

malgonia6

12/06/2009 23:11

aniu z londynu.
dziekuje za odpowiedz. ale ja w sumie nie napisalam w moim poscie pierwszym ze mieszkam sama i ze pracuje duzo..
mieszkamy we dwojke , sami we flacie, ale nigdy nie jest tak ze caly dzien jest dom pusty( no z wyjatkiem wakacji) ale o opieke podczas wakacji si epostaram, kotek bedzie max 6 h sam. zalezy jak sobie ustale prace, wiec na pewno nie zdziczeje.
a poza tym dlaczego piszesz ze 2 dni kotek bedzie wpudelku..? przeciez bedzie biegal sobie lub swobodnie lezal an tylnim siedzeniu, a na 15 min przed promem go do pudeleczka chowamy i prom to przeciez 1,5 - 2 h ... wiec skad takie liczby h wzielas aniu ??
ja tylko prosilam o porade czy ktos juz przemycal koteczka .. sad
dzieki,.

:)

AnnLondon

13/06/2009 09:10

Widzisz wyrazilam tylko swoja opinie nielegalnego (sic!) przewozu zwierzat do UK. Napisalam "jesli mieszkasz sama" - tryb przypuszczajacy. Sama napisalas, ze zamkniesz swojego kota we flacie. Niestety czasto mozemy uslyszec o "milosnikach zwierzat", ktorzy chca zaglaskac je ja smierc. Mam cicha nadzieje, ze nie dolaczysz do ich grona. Jak zauwazylas dziewczyny odradzaja Ci przewoz. Podziwiam postawe Joanny! Jestem przekonana, ze racjonalne osoby popra mnie.I nawet jesli bedziesz trzymala swojego kotka na kolankach i tak podroz samochodemtrwa okolo 2 dni i tego nie zmienisz,. Nie wiesz jak Twoj pupil bedzie reagowal na te sytuacje. Czy uwazasz, ze bedzie sobie biegal swobodnie w samochodzie? Co zrobisz jesli dostanie biegunke lub rozchoruje sie? A jesli Was zatrzyma np. niemiecka policja jak wytlumaczysz sie z kotka, zagrasz blondynke? Jesli (tryb przypuszczajacy ponownie) uda Ci sie to, jak zapewnisz kotu opieke weterynaryjna? Odpowiedz sobie spokojnie na te pytania. Moze adopcja w UK bylaby lepszym rozwiazaniem? Zamiast jednego bedziesz miala dwa kotki do kochania. Jeden tutaj, drugi w Polsce.
Poza tym ujawnila sie jedna z niechlubnych polskich cech - kombinowanie jak ominac prawo. Znasz przepisy, teraz zastanawaisz sie jak je ominac. Kwarantanna ma swoje uzasadnienie, chroni nie tylko kota, ale przede wszystkim ludzi. Pomysl, co byloby gdyby wszyscy emigranci chcieli przemycic do UK swoje kotki, pieski, tygryski, malpki i cala swiatowa menazerie.
W czasie kwarantanny zaden kot nie przechodzi indoktrynacji ideologicznej, na pewno nie bedzie potem miauczal po angielsku, ale ma zapewniona fachowa opieke.
Rozumiem, ze a dobrze wychowana i kulturalna osoba pisze imiona swoich rozmowcow z duzej litery Malgoniu, ale takie drobnostki nie dotycza Ciebie. Pozdrawiam serdecznie

Joanna24

13/06/2009 20:28

Nie chce sie wdawac w klotnie, ale Ann ma racje, ze nigdy nie wiadomo jak kot zareaguje na jazde samochodem.
Moze niektore kotki lubia jezdzic samochodem, chodza sobie, czy leza i ogladaja widoki za oknem...
Moja kicia panicznie wrecz bala sie samochodu i cala podroz spedzala schowana pod przednim siedzeniem, trzesac sie i z panika w oczach- i chodzi mi tu o jazde samochodem do weterynarza pol godzinki, bo niczego innego nie doswiadczyla.

Life is what happens when we have another plans

kasha_s

13/06/2009 21:12

Zgadzam sie z Ann, nie ma sensu ryzykowac a pozniej udawac "glupa", ze sie nie wiedzialo. Jeszcze bym sie nie dziwila jakby kotow w Anglii nie bylo! ja swojedo wzielam ze schroniska wprawdzie zaplacilam sporo za zwyklego dachowca ale za to wiem, ze jest zdrowa, ma czipa i jest po zabiegu. Wiec nie ma sensu kombinowac tylko pochodzic po schroniskach lub sprawdzic lokalne ogloszenia tam zawsze jest pelno kotkow do oddania. I dodam, ze niczym sie nie rozni i tak samo mialczy jak mojej mamy kotka, ktora mieszka w Polscehappy

Diamond

13/06/2009 22:45

Nasz kot niestety rowniez bardzo kiepsko znosi jazde samochodem - totalny stres dla biednego zwierzaka.

malgonia6

15/06/2009 15:00

wybaczcie ale nie bylo mnie dlugo.
jaka klotnia/? nie ma zadnej klotni!! my tylko sie tu wypowiadamy happy za co dziekuje wszystkim.
wiec tak, na wstepie nie wiem czemu sie uczepilas do malych duzych liter, ja tak akurat mam ze nie przywiazuje do tego wagi, tresc jest istotniejsza niz zwrot do kogos z malej czy duzej litery.ja pisze szybko i skupiam sie na tym co pisze, i nawet robie bledy i polykam literki.( co uwazam nie jest az tak zle) no chyab ze ty jestes na to bardzo uczulona. i nie jest to kwestia wychowania w moim przypadku.
jednakze chcialam powrocic do tematu.
owszem okreslilam sama ze zachowam sie jak blondynka bo tak potocznie sie mowi ( udam glupia i nieiwedzaca)
a pomimo to zgodze sie z toba, znam przepisy i sama okreslilam ze kombinuje zeby je ominac, byc moze tak juz jest w nas polakach.( nie koniecznie we wszystkich)
nie wyjasnilam od samego poczatku, ale chodzi o to ze ten kotek jest kociakiem mojej kotki ktora mialam w domu przez 10 lat! i dlatego mi tak bardzo zalezy na tym wlasnie kociaku. ja wiem ze sa tu schroniska itp. ja wszystko wiem, ja chcialam tu poprostu sie dowiedziec czy ktos moze mial podobna sytuacje do mojej.
i wiem z czym to sie wiaze, wlasnie jak napisala jedna kolezanka tu w poscie ze kot jak cos mu sie stanie musi isc do weterynarza tu ..
ale co mnie dziwi strasznie, piszecie ze 2 dni podroz... z tym sie nie zgodze , moze mowicie na przykladzie swoim bo mieszkacie na poludniu polski i wasza podroz trwa 2 dni, moji znajomi ( bo ja nigdy nie jechalam ) z jezdza w 21-24 h. zalezy oczywiscie jak szybko jada, skad jada i dokad jada, dlatego ja sprostowalam to co napisala ania.

pozdrawiam.

:)

malgonia6

15/06/2009 15:04

ahh zapomnialam dodac....

nie nie jestem z tych co zaglaska kota na smierc, a moje stwierdzenie zamkne go we flacie , jest przenosnia, chcialam porownac dom przestrzen na wsi, do budynku mieszkalnego i flata gdzie jest sypialnia plus livingroom z kuchnia i przedpokoj ( to mialam an mysli ze z duzego na male przejdzie kot) a nie ze go zamkne! happy happy happy
dziekuje pozdarwiam.

:)

AnnLondon

15/06/2009 18:43

Pomijajac wszystkie Twoje watki poboczne i geste tlumaczenie sie, ze jestes taka, a nie inna, istnieje wiele racjonalnych powodow dla ktorych odradzamy Ci PRZEMYT kota do UK.
Podroz - zadne zwierze (kot, pies, fretka) nie moze byc przewozone swobodnie, czyli jak napisalas "przeciez bedzie biegal sobie lub swobodnie lezal an tylnim siedzeniu, a na 15 min przed promem go do pudeleczka". Koty musza byc przewozone w bezpiecznych dla kierowcy i zwierzecia warunakach - czyli najlepiej klatka dla kota. (postepowanie zgodnie z prawem). Mozesz oczywiscie puscic kotka w samochodzie swobodnie, ale moze Twoja niefrasobliwosc kosztowac wypadek lub mandat albo w najlepszym wypadku sprzatanie w samochodzie po kocie. Mlode zwierzeta nie potrafia sygnalizowac swoich potrzeb
Wjezdzajac na teren Niemiec i innych panstw kot musi miec paszport i byc w klatce. Wiec kolejna modlitwa, zeby Was nie zlapala policja .
Niestety czesto lubia polowac na samochody z zagranicznymi numerami rej. Nastepnie prom i nastepny powod do stresu dla Was i dla kota. Wiec jednak racjonalne byloby umieszczenie kota w klatce ale czy humanitarne jest mecznie go tak dluga podroza?
Jesli nawet zrobisz to, tzn. przemycisz - rozwaz wiele hipotetycznych sytuacji: kot bez szczepien, czipa, badan. Co bedzie gdy rozchoruje sie? Zawsze mozesz powiedziec, ze go znalazlas i moga Ci go odebrac. Umiescic w schronisku, z ktorego odkupisz go.
Inna sytuacja - zlosliwi sasiedzi doniosa do RSPCA, mozesz dostac mandat i na zawsze pozegnac sie z kotem.
Kot zaginie, jesli zostanie odnaleziony, nie udowodnisz, ze jest Twoj bo nie ma chipa. A jesli nawet bedziesz upierac sie, ze nalezy do Ciebie - gdzie jest jego chip?
Kolejna kwestia - byc moze kiedys wrocisz do Polski, znowu wpakujesz kota do "pudeleczka z dziurkami na 1,5 h?, bo nie bedzie mial paszportu.
Jesli jestes tak emocjonalnie zwiazna z tym zwierzeciem, to powinnas poniesc wszytkie konsekwencje z tym zwiazane, zarowno prawne, jak i finansowe. Zobacz jak o przewozie psow wypowiadaja sie formulowiczki, jak widzisz Pyza poddala kota kwarantannie.
Istnieja tylko w tym przypadku dwa rozsadne rozwiaznia: kot pozostaje w Polsce lub wyrobienie paszportu, szczepienia i kwarantanna.
Poza tym mam nadzieje, ze mieszkasz na parterze i kot od czasu do czasu bedzie wychodzil na spacery.
Kazde miejce, nawet forum ma swoje niepisane prawa. Poprawne uzywanie zwrotow grzecznosciowych swiadczy szacunku dla swoich adwersarzy.
Wklejam inf:http://www.polska-anglia.co.uk/pr...%20-%20paszport%20dla%20zwierzat.htm
Pozdrawiam Cie Malgoniu.

joanna.miko

15/06/2009 23:07

Hm... dobra powiem tak, w duzej mierze zgadzam sie z AnnLondon( tez przywiazuje wage do duzych liter , hehe) jest jednak troche dos dziwnych informacji, bo niby dlaczgo nie mozna isc do weterynarza z kotem bez chipa?

Przemytu nie proponuje z wyzej wymienionych przez Anne powodow, oczywiscie szczepienia trzeba robic na bierzaco ze wzgledu na dobro kociaka ale chip mozna zrobic w kazdej chwili rowniez wyrobic paszport itd, nie ma obowiazku chipowania kotow w UK. Ja sama mam cztery koty i dopiero niedawno je zachipowalam i nie musialam sie nikomu tlumaczyc. Do weterynarza ide tylko gdy musze z jakimis powazniejszymi sprawami bo oni maja tu tendencje do wyciagania ogromnych pieniedzy za byle ze tak powiem go...no, szczepie, odrobaczam koty sama i lekarz to chonoruje, nie ma z tym zadnego problemu.
Podrozowanie nie jest takie straszne ze zwierzakiem pod warunkiem ze sie pupila zna i mozna choc troche przewidziec jego zachowanie, ale...tu mamy specyficzna sytuacje gdyz kociak jest mlody najprawdopodobniej Cie nie zna, wiec dla niego stres ogromny. Luzem przewozic nie ma mowy, mozecie spowodowac jakis powazny wypadek. Powiem szczerze ze jechalismy kiedys z jednym naszym jeszcze malym kociakiem do weterynarza , no i kociak strasznie mialaczal i chcial wyjsc z klatki wiec ja niedoswiadczona jeszcze wtedy go wyjelam i...omalo nie przyplacilismy to wszyscy zyciem bo kociak wszedl mojemu mezowi pod hamulec a akurat jechalismy z gorki i trzeba bylo hamowac bo do tego byl zakret, a tu kociak po hamulcem i mozliwosc albo hamowac i zabic kociaka albo nie hamowac i po nas, na szczescie moj maz w przyplywie odwagi schylil sie i wrecz wyrzucil malucha z pod hamulca... przezylismy wszyscy. Ale nie proponuje nikomu takich doswiadczen.
Rozumiem ze to kociak Twojej ukochanej kotki ale tak sumujac wszystko wzielabym sobie tutaj jakiegosc kociaka na miejscu lub ...nie brala w ogole tylko odwiedzala tamtego w domu w Polsce.

malgonia6

16/06/2009 00:48

dziekuje kobitki bardzo za odpowiedzi. tego wlasnie tu szukalam happy
pozdrawiam.

ps. teraz tylko pozostaje podjac decyzje. ktora jak bedzie na nie dla kotka w anglii zaboli mame moja troszke, bo ona nie byla swiadoma tych przepisow. ale zrozumie,
ale tez nie moze 3 kotkow zatrzymac w domu, maja jeszcze mamusie kotke, i 2 psy ..... wiec troszke kosztowne utrzymanie tylu zwierzat.
ja swoja droga tez bede wysylac cos od siebie wiec na zakup karmy moze liczyc.
ale tez bedzie uwiazana bo z tyloma kotkami raczej w podroz sie nie wybierze ( apropo ta mamusia uwielbia podroze w klatce happy jest spokojna i sie juz przyzwyczaila.
dlatego w sumie moze wiecie czy ktos w polsce w kujawsko pomorskim chcialby kotka ?

ps. jeszcze jedno, w sprawie duzych liter, odbierajcie to po swojemu, ja pomimo tego ze nie pisze z duzych, szacunek do swoich rozmowniczek mam, i zawsze jestem wdzieczna ze odpisuja happy
pozdrawiam!
pozdrawiam.

:)

krowusia23

16/06/2009 08:48

Rzeczywiscie chip nie jest obowiazkowy, przepraszam za wprowadzenie w blad.

Krowusia26

AnnLondon

16/06/2009 11:11

Oczywiscie, macie racje odnosnie chipow w UK. Nie sa obowiazkowe, ale lepiej zeby zwierze je posiadalo. Pisalam o calej polskiej procedurze przewozu zwierzat do UK, ktora wymaga szczepionek i chipa, badania krwi i paszportu.
Malgoniu, podjelas sluszna i odpowiedzialna decyzje. Czesto my - ludzie chcemy dobrze, ale nie zawsze bierzemy pod uwage potrzeby i nature zwierzecia.
Pozdrawiam wszystkie "psiary i kociary"!