Strona główna / Nasze sprawy / Moda i styl / Jak odnaleźć się w trendach 2008



Right menu


Z Nowym Rokiem - nowym krokiem czyli jak się odnaleźć w trendach 2008

Agata Barcinska

09.02.2008

Po ciężkiej ‘zapaści’ związanej ze świątecznym przejedzeniem, wróciłam do siebie... Nie będę poruszać drażliwego tematu noworocznych postanowień, ale jedno jest pewne - nadszedł czas na zmiany.

Nie mam na myśli diet, rzucaniu palenia czy czytaniu większej ilości książek - choć to i ambitne i sensowne, ale tego co dzieje się w naszych szafach...no raczej co powinno i może się zdarzyć. Czasami chciałabym wyrzucić z niej wszystko, by z duchem nowego sezonu zapełnić ją nowymi kolorami. Jak świeżą historie - w dramaty, komedie, akcje i abstrakcyjne wizje, a jestem pewna, że tego roku jest co tworzyć...

Styliści proponują nam wibrujące kolory. Wiosna i lato w trendach to w dużym stopniu intensywne cytrusy, gorący pomarańcz, pulsująca cytryna, ognisty, wyrafinowany róż - powrót fuksji mieszanej z ceglastą czerwienią oraz fiolet, który w przeciwieństwie do oberżynowych odcieni zimy, teraz zamienia się w pastelowy romantyczny liliowy. Każda z nas wie jednak, że tendencje kolorystyczne to jedno, a nasze upodobania to drugie. Jeśli same chcemy stworzyć tą paletę w której będziemy czuły się jak najlepiej, tym lepiej dla nas.

Najwięksi projektanci już zdążyli dać upust swojej twórczości. Dolce&Gabbana, Chloe, Christian Lacroix pokazują nam nie ubrania, a dzieła sztuki. Jackson Pollock i Turner umarliby z zachwytu. Zachęcam więc do projektowania swoich własnych, bo w każdym porządnym sklepie artystycznym znajdziesz tysiące wibrujących pigmentów do farbowania tkanin, farb by stworzyć batik czy malować na jedwabiu. Grunt to poczuć ten ‘flow’...Jeśli nie lubisz abstrakcyjnej masakry - zamień swe kreacje
w kwiatowe laki. Zmiksowany bukiet ma być energetyczny, wibrujący i świeży. Skala nie jest ważna.

Tego roku wszyscy kochają kwiaty! Oszałamiające kreacje stworzył Nicholas Ghesquiere dla Balenciagi. Zakochałam się nie tylko we wzorach, ale i w linii jego krótkich sukni, które niczym zbroja wspinają się na ramiona i przylegają mocno do korpusu. Do tego wręcz obłędne buty, nawiązujące do rzymskich tradycji, jednakże zgeometryzowane jak architektura Mackintosh`a. Możemy być również geometryczne inspirując się etnicznymi wzorami, niczym z plemiennych malowideł. Projektanci myślą zawsze globalnie. Odsyłają nas do Afryki, Ameryki Pd., na safari (znowu modne!) i by zainspirować się kulturą Majów. To czego szukamy ma być duże, zmiksowane i intensywne, jak u Roberto Cavalli czy Oscara de la Renty. Proponuje też odświeżyć naszą przyjaźń z dużymi bransoletami, drewnianymi koralami i szerokimi pasami w stylu kolonialnym.

Jeśli jednak wolicie bardziej dziewczęcy „look” polecam Sonie Rykiel czy Stelle McCartney. Tegoroczne propozycje z wybiegów, to kolekcje niczym z baśniowych opowieści. Warstwowe tiule, cienkie efemeryczne szyfony, połyskujące jedwabie, utkane z falban powierzchnie to właśnie to, czego nie powinniśmy bać się w naszej szafie. Wracają też szerokie peleryny z kapturem, odrzucone w poprzednich sezonach. Nasza figura opleciona w tkaniny ma dać nam ochotę do biegu, sunięcia po łąkach i do kokieterii. Tego chcą od nas projektanci. Spójrzmy więc choć na chwile na kolekcję Galliano, który podczas paryskiego pokazu pret-a porter oddał hołd sexapilowi roztańczonych lat 20-stych. Designer zaprezentował swe pomysły na tle karuzeli, a twarze modelek pokrył bardzo teatralnym makijażem upodobniając je do lalek. Finezja kolekcji (lekko z przymrużeniem oka) wzbudziła zachwyt publiczności.

Kreatywność tego roku wchodzi w nowy wymiar. Detale mają więcej artyzmu i fantazji. Kochamy buduarowy styl z odrobiną strukturalnego pazura - gorsety La Perli, krótkości szortów Jensa Laugesena czy Michaela Korsa, wycinane niczym z papieru formy - suknia Giles Deacon i kapelusze (!!!). Mamy być kobiece i wyrafinowane. Wyrafinowane nawet wkładając na siebie kombinezon - to co jest absolutnym hitem w 2008 i w czym możemy nie tylko iść na kolację, ale i do pracy. Forma ‘all in one’ nie wyklucza elegancji. Skąd wiem? Popatrzcie, jak znane naszym mamom formy, przeszły współczesny retusz w propozycjach Donny Karan, Loewe czy Missoni. Zestawione z eleganckimi akcesoriami pozwala nam czuć się swobodnie i z klasą.

Pisze o tych najznakomitszych lecz faktem jest, ze każdy z trendów znajdzie się w kolekcjach ‘high street’. Śledzenie nurtów, to jak otwieranie bramy do naszej wyobraźni. Daje nam pomysły. Daje nam odwagę do eksperymentów. Odkurzcie wiec babcine sukienki, wybierzcie się na wiosenny spacer w okolice Brick Lane czy Greenwich, by dobrać coś wspaniałego do swoich kreacji. Bądźcie szczęśliwe i promienne, a każdy ciuch doda wam poczucia indywidualności i tej wiosennej wolności do jakiej inspirują nas projektanci.

Drukuj Wyślij znajomym