Strona główna / Nasze sprawy / Domowe ABC / Święta po brytyjsku



Right menu


Święta po brytyjsku

Ania Błaszczak

17.12.2011

Praktycznie od początku listopada wszystko zaczyna nam przypominać...

o nadchodzących Świętach Bożego Narodzenia. Gdzie nie spojrzymy migoczące światełka, Mikołaje, zewsząd dobywające się dźwięki Jingle Bells.

Listopad w Wielkiej Brytanii to istne preludium do świątecznego szaleństwa, które ogarnia kraj z nadejściem grudnia.

Jeśli nie Oxford Street, to co?

Zakupowe szaleństwo z roku na rok rozpoczyna się coraz wcześniej. Setki przemierzają sklepy w poszukiwaniu prezentów, stoją w niekończących się kolejkach do kas i przymierzalni. W Londynie wyprawa na zakupy w okolicę Oxford Street w okresie przedświątecznym wymaga nie lada odwagi i samozaparcia. Mimo to nie brak chętnych do wzięcia udziały w tym wyzwaniu - w końcu warto poświęcić troszkę czasu (i zdrowia), żeby zobaczyć uśmiech na twarzach naszych najbliższych.

Święta poprawne politycznie

Podczas gdy w Polsce większość z nas Wigilijny dzień spędza na ostatnich przygotowaniach do Świąt, ubieraniu choinki i łamaniu się opłatkiem niech nikogo przebywającego w Wielkiej Brytanii nie zdziwi tłum robiący ostatnie zakupy, idący do klubu lub na obiad do restauracji. Pasterka to impreza dla nielicznych i pewnie nie jeden Brytyjczyk zapytany o drogę do najbliższego kościoła wzruszy beznamiętnie ramionami. Religijny wymiar Świąt ogranicza się do koncertów pastorałek lub jasełek.

Mieszkańcy Wyspy kochają wysyłać świąteczne kartki. Ale co ma zrobić Polak chcący wysłać do domu kartkę z szopka lub Jezuskiem w żłobku? Mamy dwie możliwości - narysować je samemu lub ruszyć na wyprawę po polskich sklepach. Motywem przewodnim angielskich kart jest Mikołaj, choinka, ośnieżone widoczki lub zabawne obrazki typu piesek lub małpka w świątecznym ubranku.

Coraz częściej słowo Christmas, jednoznacznie nawiązujące do wymiaru religijnego Świąt, zastępowane jest przez Seasonal Greetings, które biorąc pod uwagę liczbę wyznań i imigrantów na Wyspach jest o wiele bardziej poprawne politycznie. Tylko czy w Świętach chodzi o poprawność polityczną?

Christmas Day

Christmas day - 25 grudnia - to dla Brytyjczyków najważniejszy dzień Świąt. Pod wieloma względami jest on podobny do naszego Bożego Narodzenia. Uroczysty obiad z tradycyjnymi potrawami, wyjścia do rodziny i znajomych, a dla leniwych telewizor. No i oczywiście prezenty przyniesione w wigilijną noc przez grubaska w czerwonym kubraczku i czekające rano na dzieci pod choinką. Po lunchu Brytyjczycy łamią tradycyjne crackers - papierowe dekoracje wyglądające jak wielkie cukierki po rozerwaniu których ze środka wysypuje się confetti, papierowa czapeczka i kartka z żartem.

Boxing Day, czyli do sklepów marsz!

A było to tak: w dawnych czasach bogaci obdarowywali swoją służbę prezentami w postaci pudełeczek z pieniędzmi. Jako że obecnie posiadaniem służby pochwalić się mogą nieliczni, Boxing Day to od kilku już lat pierwszy dzień zimowych wyprzedaży. Brytyjczycy tłumnie ruszają na zakupy, aby oddać nietrafione prezenty lub po prostu dorzucić coś więcej do worka od Mikołaja. I mimo ze jest to w teorii dzień świąteczny to i tak największe święto zaczyna się dla sprzedawców. Przed nimi najlepszy okres w roku - zimowe wyprzedaże.

Po polsku

A co w tym czasie robimy my Polacy? Część szczęśliwców pojedzie do domu, inni - którym ceny biletów lub praca na to nie pozwolą - zostaną w „angielskim domu” i spróbują odtworzyć magię polskich Świąt. W każdym polskim sklepie znajdziemy to co nam potrzebne by poczuć się jak w domu. Linie telefoniczne, Gadu Gadu czy Skype oblegane będą przez Polaków, a nasi sąsiedzi będą się dziwić dlaczego zamiast spać o dwunastej w nocy zmierzamy do kościoła. Bo tak naprawdę to nieważne gdzie. Liczy się tylko to żebyśmy umieli cieszyć się każdym momentem i uczynić te Święta magicznymi - dla nas samych.

Tak wiec drogie Panie aby tradycji stało się zadość: do garów marsz, i pichcimy bigosy, pierożki i karpiki. Odtwórzmy magie Świąt i pokażmy naszym brytyjskim przyjaciołom jak to się robi u nas. Niech patrzą i zazdroszczą bo czym jest mince pie w porównaniu z naszym polskim makowcem :)?

Chcesz coś dodać od siebie lub o coś zapytać? Dołącz do naszego forum!

Drukuj Wyślij znajomym