Strona główna / Nasze doświadczenia / Super sztuczki supermarketów



Right menu


Super sztuczki supermarketów

Anna Nowak

26.08.2012

Na co zwracać uwagę robiąc zakupy i jak świadomie kierować naszym shopping trolley...

Supermarkety to świątynie komercyjnego konsumpcjonizmu i jakkolwiek pusto to brzmi, nie da się ukryć, że misję zachęcania, przyciągania i namawiania do kupowania wypełniają one doskonale. Ileż to razy zdarzyło się nam wpaść do sklepu „tylko po mleko, bo się skończyło”, a wyjść z siatką wypełnioną po brzegi dodatkowymi dobrami?

Jeśli się zatem komuś wydaje, że idzie do supermarketu po zakupy, niech się dwa razy zastanowi, czy nie mija się nieco z prawdą. Prawda jest bowiem taka, że to supermarket zgrabnymi sztuczkami i znajomością psychologii kupowania, wkłada nam produkty do koszyka i…każe za nie płacić.

Bez paniki jednak – uzbrojeni w poniższą wiedzę możemy pobić supermarkety ich własną bronią.

Miliony szterlingów jest pompowane w badania nad tym, jak zachęcić nas do kupowania i wydawania ponad potrzeby. Na co zatem zwracać uwagę robiąc zakupy i jak świadomie kierować naszym shopping trolley (a nie na odwrót)? Oto najważniejsze, czego winniśmy być świadomi:

Plan sklepu i rozkład poszczególnych stoisk – jest specjalnie opracowany, by zachęcić nas do eksplorowania przestrzeni i meandrowania między półkami w poszukiwaniu towaru; a że po drodze to czy tamto wpadnie nam do koszyka (bo promocja!... na ten przykład) to już zysk w kasie. Nie naszej.

Produkty umieszczone na wysokości naszych oczu to te, których sklep najlepiej zarabia, a które wcale nie są najlepszymi dla naszej kieszeni ofertami; podobnie jest z produktami skierowanymi do dzieci – te, które mają przykuć ich uwagę, są umieszczane na wysokości ich oczu; warto zatem pamiętać o zasadzie – patrz w górę i w dół w poszukiwaniu lepszej ceny.

Przynęty w pobliżu wejścia do sklepu – super oferty na popularne produkty, jak np. na świeże owoce są często pierwszą grupą produktów, na które natrafia nasze oko po przekroczeniu progu sklepu. Daje to klientom poczucie, że tak – to jest właśnie ten sklep, który pozwala oszczędzać. To przekonanie utwierdzają także często powtarzane w różnych miejscach sklepu banery czy etykiety z hasłami „sale”, „offer”, „promotion”, „discount”. Wszystko to po to, by zahipnotyzować nas i zachęcić do kupna.

Podstawowe produkty, które najczęściej kupujemy, jak mleko czy chleb, najczęściej znajdują się na dalekim końcu sklepu; zmusza nas to do przemierzania całego sklepu w poszukiwaniu tego, co potrzebujemy, a po drodze na pewno coś dodatkowego wpadnie do koszyka…

Promocje na końcu alei sklepowej – są najbardziej widoczne, ale nie zawsze najtańsze; może się bowiem okazać, że podobny produkt będzie w lepszej cenie gdzieś na dole jakiejś środkowej półki; tylko kto tam zagląda skoro promocje krzyczą do nas z końca rzędu?

Zapach świeżego pieczywa jest często pierwszą rzeczą, jaka przyjemnie budzi nasze zmysły po wejściu do sklepu; któż jest bowiem odporny na chrupiące bułeczki czy świeżo wyjęte z pieca śliczniutkie bagietki? A co z pysznymi ciasteczkami? In store bakeries nie zostały powołane do życia przez przypadek…

Snaki, słodkości i gazety umieszczone przy kasach – to ostatni moment, w którym sklep może przechwycić twoją gotówkę. Nagły przypływ ochoty na słodkie? Ochota na poczytanie kolorowego magazynu? To impuls, który zostanie nam doliczony do rachunku.

Dodatki i takie inne – czyli tzw. cross merchandising to sposób na zachęcenie nas do dodatkowego kupna czegoś co idzie w parze, np. polewa do ciast przy półce z mąką; łyżka do nabierania lodów przy sekcji mrożonek; keczup przy hamburgerach. Jest to łatwy sposób na podsunięcie nam pomysłu i wyciągnięcie od nas dodatkowego grosza.

Przemieszczanie się produktów nie jest przypadkowe; jako, że łatwo zapamiętujemy to, gdzie znajduje się nasz ulubiony dżem czy kawa, sklepy mają zwyczaj przemieszczania produktów z jednego miejsca w inne; zachęca to klientów nie tylko do poszukiwania produktu, ale także do spróbowania tego, który się pojawił na jego miejsce.

Przytulne kafejki w supermarketach to prosta recepta na to, by zatrzymać klienta w sklepie jak najdłużej, im dłużej jesteśmy w sklepie, tym większa jest szansa na to, że kupimy (i wydamy) więcej. A spokojna,relaksacyjna muzyka jaka zwykle płynie z głośników, łatwo zachęca nas do zwolnienia tempa i oddania się przyjemności robienia zakupów…

Dziesięć przykazań oszczędnego (rozsądnego) kupowania w supermarketach:

1. Zrób listę zakupów i się jej trzymaj – nie daj się zwieść promocjom, chyba że rzeczywiście oferują dużą oszczędność na produkcie, który ci się rzeczywiście przyda.

2. Nie chodź do sklepu na głodnego lub nie wiedząc, co chcesz kupić np. na kolację – pokusa kupienia większej ilości jedzenia będzie mniejsza.

3. Porównuj ceny produktów i przyglądnij się ich alternatywnym markom – zakupy mogą potrwać dłużej, ale za to przyniosą oszczędności.

4. Nie zabieraj dzieci na zakupy, jeśli jest to możliwe, a jeśli nie – nie ulegaj ich żądaniom kupienia tego czy tamtego; dobrym wyjściem może być pozwolenie na wybranie przez dzieci jednej rzeczy – ale tylko jednej.

5. Sprawdzaj daty przydatności do spożycia na produktach, zwłaszcza jeśli są w promocji; może się bowiem okazać, że kupując trzy pizze w ofercie, nie zdążymy zjeść ich w terminie.

6. Sprawdzaj ceny produktów biorąc pod uwagę ich wielkość czy ilość sztuk w opakowaniu – może się bowiem zdarzyć, że porównanie dokładne porównanie wyjdzie na niekorzyść pozornie „tańszego” produktu.

7. Nie ulegaj promocjom, ofertom i innym obniżkom cen bez uprzedniego porównania ich z innymi ofertami, może się bowiem okazać, że owe produkty nie są wcale tak tanie czy tobie potrzebne.

8. Kupuj owoce i warzywa luzem, a nie w opakowaniach – po co płacić ekstra? Wybieraj także produkty sezonowe, które są z reguły tańsze.

9. Nie kupuj dużych ilości jedzenia na raz, chyba że da ci to rzeczywiście dużą oszczędność, a ty masz pewność, że nie zostanie ono zmarnowane.

10. Korzystaj z internetu - np. strona mysupermarket.co.uk umożliwia łatwe i szybkie porównanie cen produktów w wiodących supermarketach.

Źródło: Dziennik Polski

Chcesz coś dodać od siebie lub o coś zapytać? Dołącz do naszego forum!

Drukuj Wyślij znajomym