Strona główna / Nasze doświadczenia / Jak być kreatywnym na Wyspach



Right menu

Warehouse Fashions Limited

Jak być kreatywnym na Wyspach

Agata Barcinska i Zespół Polkadot

30.10.2011

Wielka Brytania daje twórcom wiele możliwości na prezentowanie...

"Jak Cię widzą, tak Cię piszą"

Polacy na zmywakach, Polacy w firmach budowlanych, Polacy w coffee shopach czy za barem. Codzienne spotkanie z brytyjską rzeczywistością... Nie ma co się dziwić, że stereotypowy obraz rodaka w oczach mieszkańców UK jawi się raczej depresyjnie i szaro. Ostatnio zapytałam moich znajomych z różnych zakątków świata o nazwiska polskich twórców. Prócz odpowiedzi: „nie znam żadnych”, pojawili się: Chopin, Jan Paweł II, Polański, Poniatowski (nie wiedzieć skąd), Lech Wałęsa. Nikt więcej.

Nie mogłam uwierzyć, że na tym skończyła się ich wiedza. Wydaje się, że możemy najwyżej tupać nogami z bezsilnej złości nad ignorancją innych narodów lub nad ich niesłusznym podejrzeniem, że nie stworzyliśmy nic konstruktywnego od czasów „Solidarności”.

Dlaczego Polak nie kojarzy się mieszkańcom Wielkiej Brytanii z osobą światłą, interesującą i twórczą? Wiemy przecież, że w firmach komputerowych pracuje wielu inteligentnych i utalentowanych polskich specjalistów od animacji, że możemy na Wyspach spotkać zdolnych muzyków z kraju nad Wisłą, a niejeden dekorator wnętrz polskiego pochodzenia jest świetnym malarzem. Czy istnienie takiej sytuacji jest wynikiem niesprawiedliwości losu, braku okazji by zabłysnąć, a może niewystarczającej wiary we własne siły i możliwości?

Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, a może trzeba nie tyle o tym mówić... co działać?

Od idei do działania

Przeszukując internet, pochylona nad kubkiem porannej kawy, znalazłam informację w języku angielskim o zgrupowaniu artystów w Beaconsfield w południowej Anglii . Doczytałam do końca i ku mojej radości, dojrzałam w tej krótkiej notce narodową nutę. Impreza została zorganizowana przez Polish deConstruction, grupę polskich artystów - zapaleńców pragnących promować polską kulturę na Wyspach. Oczywiście, pojechałam to sprawdzić.

Trafiłam na drugi dzień warsztatów. Zastałam przemiłych ludzi, młodych, twórczych, pełnych optymizmu. Grupa PdC założona została w 2007 przez osoby związane głównie z fotografią, a więc nie brakowało osób kręcących się wokół z aparatami na szyi. Warsztaty opierały się na szeroko rozumianej swobodzie twórczej, bez schematów, bez ściśle narzucanego sposobu pracy. Spotkanie okazało się wspaniałą okazją do nawiązania znajomości, jak również do wymiany uwag na temat sztuki i sposobów jej tworzenia. Warto było dowiedzieć się, że Polacy potrafią być cudownie twórczy, pod warunkiem oczywiście, że przezwyciężą strach i zaściankowe myślenie.

Nie było to ani pierwsze, ani na szczęście ostatnie takie spotkanie. Zainteresowanych odsyłam do strony internetowej organizatorów www.polishdeconstruction.org, by dowiedzieć się więcej o inicjowanych przez Polish deConstruction wystawach czy koncertach. Wystarczy trochę chęci i odwagi, by wziąć udział w czymś rozwijającym.

Autopromocja i szukanie możliwości

To, czego nie może zabraknąć początkującym twórcom, to samozaparcie i dążenie do autopromocji. By pomóc sobie zaistnieć, musimy dotrzeć do grona jak największej ilości ludzi, których może zainteresować nasza praca. Wielka Brytania, a w szczególności duże miasta takie jak Londyn, dają twórcom wiele możliwości na prezentowanie swych dokonań. Trzeba jednak wiedzieć jak je wykorzystać...

Internet
Warto zainwestować trochę czasu w promocję medialną. Internet oferuje wiele sposobów pozwalających na efektywną autopromocję, przy minimalnych kosztach, bez względu w której części UK mieszkamy. Warto otworzyć własną stronę internetową, gdzie będziemy promować naszą twórczość, bloga, czy osobisty profil w serwisie MySpace.

Networking
By stymulować swą kreatywność, dobrze jest zacząć spotykać się z innym twórczymi jednostkami. Nie mam tu jednak na myśli imprez do białego rana z przypadkowymi ludźmi, lecz „networking”, czyli spotkania z osobami związanymi z interesującą nas dziedziną organizowane w celu wymieniania się informacjami i budowania „siatki kontaktów”. Warto w tym celu przeglądać strony internetowe, począwszy od Gumtree, po bardziej specyficzne jak: Meetup, criticalnetwork, Flavorpill. Dobrze też korzystać z forów internetowych, chociażby Polkadot.pl.

Kursy, szkolenia
Warto również zainwestować w kursy doszkalające, znajdziemy je korzystając z wyszukiwarek takich jak choćby: learndirect, czy Hotcourses. Kursy takie są nie tylko dobrą okazją by rozwinąć nasze pasje i umiejętności, ale również by poznać ludzi dzielących te same zainteresowania.

I nie jest tu ważne czy chcemy sprzedawać biżuterię własnego projektu czy zająć się sztuką filmową. Od czegoś trzeba zacząć, oczywiście przy okazji uzbrajając się w cierpliwość i gotowość do ciężkiej pracy. Wiadomo – nikt przypadkowy nie trafił jeszcze do Tate Modern. Można jednak zacząć np. od galerii internetowej promującej młodych artystów, jak choćby Noga Galeria, założonej przez polską miłośniczkę sztuki współczesnej.

Zapaleńcy, amatorzy i profesjonaliści mają ze sobą coś wspólnego - pasję. By dojść do postawionego sobie celu, nie wolno jej porzucić. Niczego jednak nie zdziałamy chowając się w ukryciu. Oczywiście, zdarzają się wypadki, gdzie geniusz zostaje odkryty na ulicy, jednak na ślepy los nie warto liczyć. Dzisiejszy świat daje nam tyle możliwości, że wstyd ich nie wykorzystać - a więc nie widzę przeszkód by się rozwijać... nawet na obcej ziemi :).

Chcesz coś dodać od siebie lub o coś zapytać? Dołącz do naszego forum!

Drukuj Wyślij znajomym