Strona główna / Forum / Życie / Dobre sposoby na improve your english


Right menu


Życie

Finanse, mieszkanie, opieka zdrowotna, sposoby kontaktu, nauka i studia – samo życie.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

Kama_ma

03/02/2008 17:18

Polecam tez strone bbc maja tam np artykuly gdzie tlumaczone sa niektore bardziej skomplikowane slowka, mozna rowniesz nie tylko czytac ale i posluchac wiadomosci www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish/index.shtml

wioluchna

10/02/2008 12:52

Ja może raz czy dwa razy zajżałam do słownika.. tyle. Nie ucze sie języka, tylko w pracy staram się jak najwięcej czasu spędzać z anglikami i z nimi rozmawiać happy

~półtora i jeszcze cztery ;)

Jessi

10/02/2008 19:32

Zauwazylam, ze pojawil sie watek kursow ESOL wiec napisze kilka informacji i moze komus sie przydadza happy
ESOL, czyli English for Speakers of Other Languages dostepny jest w prawie kazdym miescie UK. Od wrzesnia 2007 roku troche sie pozmienialo , poniewaz rzad wprowadzil czesciowe odplatnosci za te kursy, ktore do tej pory byly darmowe. Wyjatek osoby, ktore pobieraja jakies benefity maja darmowe ESOL kursy. Reszta musi placic.
Kursy ESOL podzielone sa na 5 poziomow. Od Entry 1 - czyli zero angielskiego do Level 2, czyli zaawansowany. W ramach tych kursow przeprowadza sie egzaminy, ktore maja na celu sprawdzenie czterech podstawowych umiejetnosci (skills), czyli speking, listening, writing and reading. Egzaminy przeprowadzana sa:
* albo przez miejscowych egzaminatorow, czyli wowczas rok szkolny podzielony jest na 3 semestry, w ktorym oddzielnie szkoli sie po kolei writing, reading albo listening & speaking;
* albo przez egzaminatorow z Cambridge i wowczas egzamin jest w czerwcu i trwa dwa dni zdajac pierwszego dnia speaking & listening, a drugiego writing i reading. Egzaminy z Cambridge chrakteryzuja sie wyzszym poziomem i wg mnie sa bardziej przydatne.
Moja rada to postarajcie sie popytac znajomych o poziom nauczania na takich kursach bo z wlasnego doswiadczenia wiem, ze czasami to strata czasu chodzenie na takie kursy. Tym bardziej, jezeli musimy zaplacic za owy kurs. Zorientujcie sie czy czasem miejscowy Council City nie ma jakis szkol jezykowych, gdzie rowniez sa kursy z angielskiego, np Birmingham ma Bresshouse Language Centre, ktory prezentuje calkiem dobry poziom.

Jessi

Kasia

10/02/2008 21:08

Dzieki wielkie Jessi!! Zastanawialam sie wlasnie jak to jest z tym kursem ESOL. A tu prosze jaka wyczerpujaca odpowiedz happy Pozdrawiam

Wiosna

11/02/2008 09:42

Entry 1 nie całkiem się zgadzam, że są to kursy dla tych, którzy nie znają WOGÓLE angielskiego....(ja chodzę na ten poziom)i faktycznie wszyscy muszą już rozumieć i mówić na tym kursie (jeżeli ktoś wcale nie zna angielskiego to...nic nie zrozumie)...
Jeżeli chodzi o tę szkołe Bredhause Language Center w Birmi to trzeba dużo wcześniej składać tam papiery (szkoła jest oblężona)we wrześniu07 Entry1-Entry2 (był ale PŁATNY!!!!), wiem bo chciałam się zapisać...szkołą faktycznie zbiera dobre opinie...
Informacje są faktycznie b. cenne, które podałaś...

pozdrawiam cieplutko

Gemini

05/03/2008 18:57

Mieszkam z Anglikami - prowadzimy miłe i długie pogawędki,
oglądam angielska tv - czasem z napisami - praktyczne,
czytam angielskie książki, gazety,
i tak można wyliczać, polecam

Gemini

a_kalsi

08/03/2008 21:52

Ja jak przyjechalam do anglii nic nie rozumialam , ale po kilku miesiacach buzia mi sie nie zamykala , a to tylko dlatego ze kilka dni po przyjezdzie juz latalam po ulicy i zagadywalam ludzi ktorzy bardzo chetnie ze mna rozmawiali , no i pomogla mi praca u turka w kawiarni w ktorej tylko i wylacznie moglam gadac po angielsku bo bylam tam jedyna polka . Najlepszym wyjsciem jest mobilizacja (niewiem czy dobrze to napisalam happy )

Jasmeet 11.11.2008.

tumminga

09/03/2008 17:25

Jesli ktos nie ma czasu-kasy na kursy-polecam strone : http://www.bbc.co.uk/skillswise/

polish_gyal

16/03/2008 14:59

Ja uczyłam się angielskiego w Polsce przez 9 lat i mimo że zawsze byłam najlepsza z klasy, powiem szczerze- to co się nauczyłam w Polsce nie było nawet 10% z tego, co umiem teraz. Ogółem jak przyjechałam pierwsze co to była panika- A jak nie zrozumiem? A jak źle coś powiem, to się będą śmiać! Czyli pierwsza rzecz- przełamać wstyd. Druga rzecz- akcent... Jak wiadomo, KAZDY ma inny akcent. Ogółem już rozumiem wszystkich, ale czasem, kiedy jakiś murzyn (oni akcent mają taki, że czasem nie rozumiem) zacznie mówić bardzo szybko, poprostu wymiękam. Ale rozmawiam z ludźmi normalnie, czasem pomagam siostrze, która jest tu już 2,5 roku, więc nie jest ze mną tak źle.
Nie uczę się w wolnych chwilach angielskiego- ale czytam bezpłatne gazety jak Metro, Lite czy Thelondonpaper. Kiedy gazety te czytałam po raz pierwszy NIC nie rozumiałam. teraz rozumiem już około połowy z tamtych tekstów ^_^
I najlepsze co może być, żeby nauczyć się angielskiego, to nie przebywać całym dniem w pracy z Polakami, całym dniem po pracy z Polakami, tylko mieć różnorodność co do znajomych.
Moja koleżanka z klasy- Polka, nie umie powiedzieć prawie nic. Rozumie dużo, ale nic nie mówi. A no dlaczego? Bo cały jej świat kręci się wokół Polaków.
Także ludzie- szukajcie znajomych obcokrajowców happy
Pozdrawiam. N.

te hecho de menos ;*

dorothy

18/03/2008 16:06

mam podobny problem, całe moje zycie w Uk (od 8 miesięcy) toczy się wokół polaków, mieszkamy z Polakami, mamy polska TV i ciężko się zebrać do nauki bo cały dzien siedze z dzieckiem w domu
na szczęście powoli poznaję nowe towarzystwo, nie tylko polskojęzyczne i od września chodzę na wyżej wspomniany ESOL Entry 2 (też uważam że poziom jest taki sobie bo raczej skupiają siętu na nauce czytania i pisania ludzi którzy są od kilku lat w anglii, Ja jestem jeszcze dosyć krótko ale staram się jakoś radzić choćjak i wiele z was mam opory przed gadaniem happy choć sporo rozumiem
najlepsze wyjście to pójść do pracy żeby na codzieńmieć kontakty z językiem angielskim (u mnie narazie ich brak ale mam nadzieje na zmiany )
cieszę się że znalazłam to forum i Was od razu łatwiej mi zrozumieć pewne rzeczy i odnaleźć się w UK )
pozdrawiam serdecznie

mama 3 letniego Piotrusia (SE5)

http://b3.lilypie.com/WJdL0.png

Katarzyna_M

20/03/2008 07:16

Ja jestem w UK od ponad 3 lat, przed przyjazdem uczylam sie jezyka w prywatnej szkole jezykow obcych, poniewaz bardzo dobrze mi szlo, po 6 miesiacach mialam tu zagwarantowana prace (przyjechalam przez agencje, spotkanie rekrutacyjne mialam w POlace z moim angielskimk pracodawca). Podziwiam ludzi, ktorzy tu przyjezdzaja nie znajac kompletnie jezyka, ja bym sie na to nie odwazyla. Co do kursow to ja tez chodzilam na kurs z councilu, jednak poziom byl dla mnie za niski , wiec zrezygnowalam. Jak juz wiele dziewczyn pisalo, mowic, czytac i pytac jak najwiecej, to jest najlepsza droga do sukcesu. Mialam sasiadow POlakow, ktorzy bedac tu ok dwoch lat, dalej nie mowia po angieslku, to juz czyste lenistwo.... Zycze powodzenia

Albe

24/03/2008 16:21

w szkole uczylam sie anglielskiego przez lata, ale jak tu przyjechalam to byl to inny angielski niz w szkole- akcent, slowa itd
teraz jest lepiej chociaz nie dobrze, naszczescie w moim otoczeniu w pracy nie ma polakow, wiec jedyny jezyk jaki mi pozostaje to angielski.
ale gadam, gadam, gadam i jeszcze raz gadam, wiem ze czasami musze powiedziec cos 2 razy zeby mnie tkos zrozumial, ale jest ok.
i jak zawsze sobie obiecuje ze jak tylko bede znala alepiej angielski to zmienie pace na prace w zawodzie.
a tak naprawde to nieznosze sie uczyc anglielskiego, nienawidze slownikow (nawet ich nie uzywam za czesto) nie znosze gramatyki...fujjjka
ucze sie przez rozmowy i dzieki ludzi ktorzy mnie poprawieja blunk dzieki im za to blunk
kiedys sie balam i wsytdzilam otworzyc usta...ale teraz zawsze sobie znajde temat do rozmowy- pogoda, praca, zakupy, kosmtyki, fryzura, muzyka, wszystko po koleji
czasmi mam trudnosci w pracy jak dochodza jakies profesjonalne slowka- czasami po prostu nie rozumiem ;( ale staram sie wyciagnac wnioski ze zdan. boje sie ze ktoregos dnia mnie ktos czyms zaskoczy i bede miala przechlapane, ale coz zawsze moge zwalic ze wiedzieli kogo zatrudniali blunk teraz staramsie o awans i wiem ze tylko angielski stoi mi na drodze ;( ehhh zycie...

Anula

17/08/2008 23:16

hehe tez przezylam ten "jezykowy szok" wyjezdzajac z Polski wydaje ci sie ze znasz jezyk, a tak naprawde to malo wiesz. W zyciu codzinnym nie tyle liczy sie gramatyka co mowienie, w polskich szkolach zwraca sie uwage na pisanie, cwiczenia itp. na mowienie nie ma czasu, a szkoda....

rybkie

19/08/2008 20:40

niby tak ale potem jak sie chc dobra ambitna prace to jednak gramatyka by sie tez przydala listy popisac, przez telefon normalnie pogadac...jak dla mnie najlepszym sposobem jest partner obcokrajowiechappy ja mam darmowe lekcje jezyka codzienniehappy

rybkie
Jakos bedzie bo jeszcze nigdy nie bylo aby jakos nie bylo:)

Anula

18/09/2008 07:47

Rybkie no fakt, to najlepszy sposob blunk

Prisca

18/09/2008 11:33

czesc dziewczyny. chacialma siedolaczyc do waszej dyskusji. ja uczylam sie angielskiego jakiedes 10 lat i nie maialam problemow z dogadaniem sie z anglojezycznymi osobami. ale i tk praktyka czynu mistrza. przed wyjazdem mialam dosz uzo znajomych mowiacych po angielsku wiec moze dlatego bylo mi latwiej. pracuje w amerykanskiej firmie. napoczatku mialam problemy z pisaniem formalnych maili i listow. to czego ucza na kursach i w szkole ma sie nijak do tego co uzywa sie w pracy. moj szef przez pierwsz pol roku sprawdzal moja korespondencje aby miec pewnosc ze pisze poprawnie. jednak najwazniesza jest zywy kontakt z jezykiem wiec rozmawiajcie, piszcie i czytajcie jak najwiecej. to wszystko poszerzy wasze slownictwo i da wam pewnosci w "speakaniu". pozdrawiam cieplutko

amber

19/09/2008 11:02

Rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac, albo sluchac rozmawiajacychhappyi milo sie przy tym usmiechachappy

Biedronka85

19/09/2008 16:44

A moim sposobem na nauke jest ogladanie angielskiej tv, na szczescie nie mamy polskiej mimo, ze mieszkamy z polakami.Chcialabym zapytac czy ktos z was uczeszczal, albo uczeszcza na kurs ESOL w Tower Hamlets College??jJakie macie doswiadczenia z ta szkola?? Zamiezam znalezc tam kurs odpowiedni do mojego poziomu. i Jka to jest z osobami, ktore nie pracuja i nie pobieraja zasilku zadnego, jak w moim przypadku, czy tez moge liczyc na znizki??

Gloria

19/09/2008 17:36

Bierdronko! Ja nie pracuje, nie mam zasiłków więc za kurs musze zapłacić.

Biedronka85

20/09/2008 07:09

Gloria?A gdzie chodzisz na kurs??
No i ja tez bede musiala placic, niestetyhappy Ide po niedzieli sie zapisac, mam nadzieje, ze nie bedzie za pozno...