Strona główna / Forum / Życie / Dobre sposoby na improve your english


Right menu


Życie

Finanse, mieszkanie, opieka zdrowotna, sposoby kontaktu, nauka i studia – samo życie.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

KaroLinka

07/01/2008 10:51

Dobre sposoby na improve your english

Jakie sa wasze sposoby? Jak Wam sie udaje?
A wlasnie - udaje sie??? blunk

Gloria

07/01/2008 17:34

Otwieram wszystkim ktorzy dzwonia do moich drzwi, prosza o pieniadze na rozne cele albo chca mnie nawracac na inne wyznania i czytaja biblie lub przeprowadzaja ankiety, konwersuje sobie z nimi po czym gdy jestem zmeczona mowie ze nie jestem zainteresowana i musze isc bo dzieci czekaja. Traktuje to jako cwiczenia konwersacyjne. Pozatym staram sie przelamywac strach przed mowieniem (bo z tym mam najwiekszy problem) i sama zagaduje ludzi w sklepie np. i czasem bylo smiesznie bo zagadalam a nie zrozumialam co mi odpowiedzial i gluuupio mi ale juz teraz raczej rozumie. No i caly czas mam na uszach sluchawki z wlaczonym jakims radiem i ogladam tylko angielska tv i staram sie uczyc w domu jak najwiecej ale od wrzesnia ide do szkoly bo ja chce mowic po angielsku biegle i jak najszybciej bo juz mnie wkurza ze nie moge sobie popchnąć pierdół z sąsiadem pierdołą z naprzeciwka. Widzę że jest chętny tylko ja taka nierozmowna.

Bebe

07/01/2008 19:17

ja tez kiedys chodzilam wszedzie ze sluchawkami, sluchala radia (polecam szczegolnie bbc, z racji pieknej angielszczyzny), muzyki, drukowalam teksty piosenek moich ulubionych zespolow tlumaczylam je (by cwiczyc slowka), wyspiewywalam razem z muzykami (by cwiczyc wymowe blunk ) ogladajac tv wlaczala i czasem nadal to robie teletekst by latwiej bylo mi sledzic dialogi zwlaszcza tych dziwacznych akcentow jak szkocki. Ogolnie staralam sie duzo mowic nawet czasami prosliam znajomych by mowili do mnie po angielsku i... musze przyznac, ze pomoglo happy, ale wciaz jeszcze sporo do nauczenia! happy

i'm not lost... just undiscovered

Bond Girl

08/01/2008 10:50

Gloria no super pomysł z tym "otwieraniem drzwi tym, prosza o pieniadze na rozne cele albo chca mnie nawracac na inne wyznania i czytaja biblie lub przeprowadzaja ankiety" w ramach bezplatnych konwersacji happy

Host/ From London with love....

Gloria

09/01/2008 09:33

Dzieki za uznanie Bond G.

Zebra

09/01/2008 17:33

duzo czytac, w kazdej wolnej chwili: w metrze, autobusie, w przerwie w pracy zaznaczac co waznjejsze niezrozumiale slowka i przesledzic je tuz przed snem.

Don't be afraid of risks. If you'd been afraid of falling over, you never would have walked.

Tordis

12/01/2008 22:10

Najlepszy sposob? Duzo mowic. Chocby o bzdurach. Za mlodu, kiedy dzielilam pokoj z siostra, rozmawialysmy wieczorami po angielsku. Oplacilo sie: teraz obie mowimy plynnie w tym jezyku i nie mamy przed mowieniem zadnych oporow. Sprobujcie rozmawiac z ludzmi w swoich domach. I ogladajcie duzo filmow. Bez napisow happy

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Gloria

13/01/2008 00:35

A jak nie macie z kim gadac w domu to gadajcie do siebie, ktos może pomyśleć że macie schizy ale co tam... Take thing easy!
Mam nadzieje że nie zrobiłam błędu.

Tordis

13/01/2008 09:30

Ha, to też działa! Ja czasem mówię do siebie, wracając do domu, a żeby nikt nie pomyślał, że mam nierówno pod sufitem, wyciągam telefon i gadam do niego, choć po drugiej stronie nikogo nie ma happy

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Gloria

13/01/2008 22:52

Myślałam, że tylko ja tak mam. Mój młodszy syn pyta mnie czasem "Mumy, r u talking to youself?", wtedy mu odpowiadam że tak ale nie jestem crazy "do not worry!".

Kama_ma

14/01/2008 08:24

zakochac sie w jakims nativespeakerze!! Nie ma wiekszej motywacji i okazji do cwiczenia angielskiego blunk.
Ewentualnie spotkania czysto towarzyskie ze znajomymi nativami lub osobami niekoniecznie bedacymi anglojezycznymi z urodzenia, ale mowiacym po ang. lepiej niz my.

Wiosna

14/01/2008 10:23

Też robię to co Gloria, konwersuję z róznymi domokrążcami, otwieram im drzwi, kiedy zaczynają te swoje ple,ple, ple (z szybkością karabinu maszynowego)mówię Could you speak slowly please (konsternacja)on mówi wolniej, potem mówię Sorry, my englisch is not good, I little understending, Reapet please!, no to on powtarza, potem pyta czy zrozumiałam, a ja mówię Nie bardzo, tylko trochę, to jemu się już nie chce gadać i odchodzi zmyty, a ja potem analizuję o co mu chodziło, bo tak naprawdę coś tam zrozumiałam....
W sklepach też się produkuję, w bibliotece itd ku rozpaczy mojej córki, która Mówi, Mamo przestań wreszcie, wszyscy na Ciebie patrzą (h ehe he, przesada)....z sąsiadami parę razy palnęłam głupotę , więc tym czasem dałam sobie na wstrzymanie zaprzyjaźnianie się z nimi (choć oni by pewnie chcieli mieć polisch friend)za bardzo nie mam z kim rozmawiać, więc też mówię do dzieci :Mamo mów po polsku )bo one zmęczone szkoła nie chcą w domu jeszcze słuchać moich angielskich wypocin)...
Słuchawki, TV, dobry pomysł, przetestuje...dzięki,
ostanio dziadek nas zagadnął na ulicy: ja nie bardzo zrozumiałam co mówi, więc na wszelki wypadek powiedziałam Yes, yes...
i posłałam piękny polski uśmiech w ten deszczowy dzień,
a moja córka mówi:
Mamo ten pan pytał czy pożyczymy mu parasola?
kurczę dziecko więcej ode mnie rozumie (?)
źle nie odpowiedziłam...
Czy w Londynie i okolicach ładną angielszczyną operują, bo w Birmingham mają okropne skróty i dziwaczny akcent, nijak nie mogę zrozumieć o co im chodzi?
Acha, tłumaczę też dzieciom książki, to pomaga, tam jest proste słownictwo...
Kurs angielskiego niewiele mi daje (bo czytać i pisać to umiem)sad

pozdrawiam cieplutko

Gloria

14/01/2008 13:19

Wiosna trzeba znaleźć kurs który oferuje również słchanie i mówienie, jest ich wiele i np. ja zamierzam skorzystać od września. Liczę na obniżki cen, zresztą tak mi doradzili w citycollege i chyba słusznie bo już gdzieś czytałam (chyba na stronach BBC) że od września ma się wiele zmienic albo już się nawet zmieniło, m.in to że np. osoby które mają zamiar zostać na stałe albo matki z dziećmi poniżej 16 lat mogą liczyc na upust. Kwalifikuję się do obu tych grup więc mam nadzieję.

Wiosna

15/01/2008 14:20

O dzięki, ja nie wiedziałam, że te kursy są podzielone kategoriami na dla tych co mówią słabo i nie rozumieją *to ja - i dla tych co nie piszą i nie umieją czytać (to nie ja), zapytam mojej teacher (chodzę na ESOL)z Councilu (nieodpłatny). Tak ja też czytałam że Rząd W.B.chce podszkolić cudzoziemców w nauce angielskiego (aby się bardziej integrowali)ale, ja na tę chwilę NIE WIEM jeszcze czy zostanę tu na stałe (czas pokaże)jak któs pyta to mowię, że ...raczej Nie, chyba muszę zmienić ten tekst w tym przypadku?

pozdrawiam cieplutko

Gloria

15/01/2008 15:01

No to teraz to ty mnie zaintrygowałaś tym nieodpłatnym ESOL-em z Councila. Gdzie i jak można to załatwić, bo ja tu już odkładam kasę a ty mi mówisz że jest za darmo!!! No i jak i czego uczą czy tylko pisania i czytania bo z tego co ja wiem sa kursy albo czytanie i pisanie albo czytanie, pisanie,mówienie i słuchanie.

Wiosna

15/01/2008 17:44

Przyjechałam w sierpniu 07, we wrześniu zaczęłam się rozglądać za bezpłatnym kursem, (do domu podrzucają taki informator o wszelkich kursach)z Concilu, potem poszukałam w mojej okolicy, pojechałam z paszportem i się zapisałam, kurs jest bezpłatny dla tych którzy biorą te wszystkie dodatki (Hausing Benefit, Working Tax Credit)ja wtedy ich jeszcze nie miałam (ale i tak się mi udało zapisać), czasem sprawdzają Twój poziom angielskiego, *żeby Ci dobrać poziom (u mnie nie sprawdzali zbytnio, bo słyszeli że ja prawie nic nie rozumiem z tego co do mnie mówią...hi hi hi)więc trafiłam na Entry1-Entry2...jeżeli są wolne miejsca (ludzie się wykruszają, wiadomo)to można w każdej chwili się zapisać..bo do mojej grupy (chyba z 15 osób)wciąż ktoś nowy dochodzi (ostatnio Afganka i Pakistan), także sprawdź na stronie Counsilu, lub w książce telef. College i pytaj o ESOL (oczywiście są i poziomy Level1 itd, bopewnie Glorio jesteś na wyższym poziomie niz ja)acha, egzaminy są w trakcie np. w marcu mam z pisania i rozumienia tekstu, a w grudniu był ze zrozumienia i mówienia (ale dla mnie było wtedy za wcześnie, więc nie przystąpiłam, na 15 osob 14 zdało!)tyle że oni od kilku lat są w Anglii...to rozejrzyj się może w styczniu organizują nowe grupy???

pozdrawiam cieplutko

Kinga

17/01/2008 23:13

Czesc Wszystkim!

Ja rowniez korzystam prawie ze wszystkim tutaj podanych sposobow i powiem, ze nie ma sily zeby po takich cwiczeniach w szybkim czasie nie podciagnac znacznie jezyka. Juz po kilku miesiac, kazdy bez wyjatku zauwazy znaczne postepy! Ale aby tak sie stalo to najwazniejsze aby to robic! Wiec ja polecam zaczac nauke od dzis, a nie od jutro. Jak bedziemy odkladac to nic z tego nie bedzie .... niestety. Najwazniejsze to sie przelamac i zorganizowac, a potem to samo poleci ...

Good luck!

Marta

22/01/2008 12:57

zgadzam sie z przedmówczynią happy ważna jest sytematycznosc, slyszalam tez opinnie z ktora zgadzam sie bardzo, ze lepsze jest uczenie się po 15 minut dziennie niż 4 godziny, ale raz w miesiacu,
czyli malymi porciami, ale czesto happy

Macierzyństwo to też praca, tylko szefa trzeba nosić na rękach ;)

doro1

25/01/2008 18:25

witam . jestem nowa ,sluchajcie dziewczyny,a czy na takich kursach to tylko daja testy do rozwiazywania czy raczej klada nacisk do konwersacji .

wiki66

Aska

26/01/2008 13:14

Hej Doro1, to zalezy na jaki kurs sie zapiszesz, jesli na przyklad na przygotowujacy na jeden z certyfikatow jak FCE bedziesz na nim cwiczyc wszystkie czesci egzaminu: czyl pisanie, sluchanie, mowienie, gramatyke, czytanie. Jesli na kurs metoda Callana to zdecydowanie mowienie wiesz to wszystko zalezy... Jesli ma sie jakas szkole na oku najlepiej poprostu pojsc i sie dopytac jakie maja kursy i na co klada w nich nacisk.

Pozdrawiam happy

Wiosna

27/01/2008 22:22

JA ostatnio miałam 3 testy (przygotowujące)do zaliczenia czytania i pisania (nawet nieźle mi poszły)...
A teraz kończę bo 10.30 jest Pretty Woman wersja angielska, ciekawe ile zrozumiem (a znam tę bajkę na pamięć)to też pomaga w zrozumieniu .....
ach ta Julia Roberts, ach ten amerykański żigolo!happy

pozdrawiam cieplutko