Strona główna / Forum / Zakupy / Ile wynoszą wasze tygodniowe wydatki na jedzenie?


Right menu


Zakupy

Nie możesz znaleźć właściwych dżinsów? Szukasz nowych butów? Dziel informację, rady, rekomendacje.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

Ewka-Marchewka

05/05/2009 12:48

Ile wynoszą wasze tygodniowe wydatki na jedzenie?

Czy wy tez wydajecie mnostwo na jedzenie czy to tylko ja? W kazdy tydzien staram sie planowac posilki zeby nie marnowac jedzenia a ciagle kupuje za duzo! Poza tym w dobie "credit crunch" ciagle slyszymy o ofertach "buy-one-get-one-free" ale nikt nie wspomina ze ceny wielu poroduktow poszly w gore! Czy wy tez to zauwazylyscie czy to tylko ja?
Podczas weekendu zrobilam zakupy w Sainsburym (£90) i w Asdzie (£70) a jest nas tylko dwoje! Co prawda mam jakies 8 obiadow w zamrazarce ale wszystkie swieze produkty bede musiala uzupelnic w sobote.
Czy wy tez tyle wydajecie? Jesli nie to jak unikacie kupowania za duzo? Czy da sie oszczedzic na jedzeniu?

olivia

05/05/2009 17:22

my tez wszystko ,,przejadamy,, hi hi nie,no zartuje...ale tez duzo wydajemy na jedzenie ,tym bardziej,ze jest jeszcze dziecko,a wiadomo on musi miec swieze i najlepszej jakosci....ciezko mi powiedziec ile wydajemy,bo pomimo zakupow wciaz trzeba cos dokupic....ja juz sobie odpuscilam ,stwierdzilam,ze na jedzeniu oszczedzac sie nie da ....w sumie rzadko cos wyrzucamy ,wiec chyab nie jest zle....kupujemy to co naprawde jemy,a jemy sporo hi hi

Tordis

07/05/2009 07:48

Na jedzenie wydajemy jakies 80 funtow na tydzien (jest nas dwojka), ale tez nie zalujemy sobie, nie oszczedzamy na jedzeniu, bo przeciez to podstawa. Jesli mam jesc cos, co mi nie smakuje tylko dlatego, ze jest tansze od rzeczy, ktore lubie, to wole wcale nie jesc.

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)

Kama_ma

08/05/2009 08:07

Ja przyznam, ze bardziej sprawdzalam ceny i porownywalam towary mieszkajac w Polsce. tu w marketach kupuje sugerujac sie tym czy to lubię czy nie, cena jest mniej wazna . Dla mnie smaczny posilek po ciezkim dniu pracy to najwieksza przyjemnosc dla ducha i ciala, taka nagroda za wytrwalosc happy happy.

Kroaszunek

08/05/2009 11:01

Fajny temat na czasie.My wydajemy jakies 100 funtow na tydzien,ale nie oszczedzamy-moj mezus musi jesc miesko wiec codzinnie jest miesko na stole.zauwazylam jednak ze ceny spozywczych produktow poszly w gore znaczaco,bo ciagle kupujemy te same rzeczy (prawie) i zamiast 80 funtow wychodzi jakies 100 teraz,ale to nie sa tylko spozywcze produkty czasmi jakies srodki czystosci,jakies produkty pomocnicze jak folie sniadaniowe,rekawiczki gumowe itp.
Podobnie jak Todris uwazam ze na jedzeniu nie ma co oszczedzac wiec jemy to na co mamy ochote i nie patrzymy za bardzo ile wydajemy,jest bardzo duzo innych wydatkow na ktorych mozna by zaoszczedzic ale tez jakos ciezko-wiec poki co zyjemy sobie,jezdzimy na wakacje,do Polski (a to tez spory wydatek i nie wakacje hahah) i jakos tak czas leci.

Kroaszunek

anecka

08/05/2009 11:10

My tez wydajemy okolo 80 funtow tygodniowo na jedzonko a jest nas troje. my z partnerem lubimy jesc a z dzieckiem roznie bywa ale wszyscy tesknimy za polska kuchnia tak wiec ja spedzam multum czasu w kuchni na pichceniu golabkow, pierogow, bigosow, sosow, rybek, galaret, nalesikow, krokietow...no i oczywiscie zup, nawet pizze robie sama bo tylko taka moi panowie chca wcinac no i ciagle szkole sie w ciastach i tortach. ja ogolnie b duzo czau spedzam w kuchni i kocham to a szczegolnie zadowolone miniki "konsumentow"...happy

Ewka-Marchewka

08/05/2009 13:03

To mnie pocieszylyscie dziewczyny bo juz myslalam ze cos ze mna jest nie tak! Myslalam ze jako Polka to powinnam byc bardziej gospodarna ale z waszych wypowiedzi wynika ze nie jest ze mna tak zle! Ja ciagle pamietam moja mame wiecznie w kuchni gotujaca cos z niczego ale tutaj sie chyba tak nie da! Nie o 6 wieczorem po calym dniu pracy!
Teraz mysle zeby zainwestowac w lodowke z wieksza zamrazarka i wtedy bede mogla gotowac podwojne porcje i jedna zamrazac na pozniej!

UKinia

08/05/2009 14:30

A ja juz myslalam, ze jestem jedyna osoba wydajaca majatek na jedzenie. Nie jestem z Londynu, wiec tak sobie mysle, iz jedzenie w moim miescie jest troche tansze, ale i tak wyjdzie jakies 100 funtow tygodniowo, jednak mamy 3 pieski, wiec ich jedzenie jest wliczone. Troche idzie na fast food, poniewaz w pracy, co piatek, mamy zwyczj zamawiac cos z chinskiej, no i jak tu odmowic? Staram sie robic jedne, duze, zakupy raz w tygodniu w markecie i po to co mi zabraknie dochodze do naszego lokalnego sklepu. Ogolnie chyba wszystko troszke poszlo do gory, gdyz w zeszlym roku tracilismy jakies 70 funtow na tydzien. Zgadzam sie z wami dziewczyny, troche przyjemnosci nam sie nalezy, wiec na jedzeniu nie oszczedzam!!!

Kinia

rosa

08/05/2009 14:56

Ja z mezem wydaje tygodniowo 50,60£,potem tylko dokupuje chleb i mleko.Owoce i warzywa,swieze kupujemy na markecie warzywnym.Ze wzgledu na to ze chce schudnac,nie kupujemy slodyczy,lodow,ciastek.Tak wiec odpadaja wydatki na to!happywlasciwie kupujemy prawie to samoc co tydzien,z przyzwyczajenia.Poza tym nie zalujemy na owoce i warzywa,ktore uwielbiam!moj maz nie musi tradycyjnie po polsku jesc miesa!!!codziennie,i dzieki Bogu,bo by mi sie codziennie znudzilo!a takze nie gotuje typowo polskich dan,typu pierogi,golabki.Wole prubowac cos z kuchnii,innych krajow.Lubie ogladac Oliwiera,na angielskiej tv,czasem cos z tego wyprubujehappylubie kuchnieowloska,grecka,angielska.Bardzo polubilam baranine,ktora tu jadalam pierwszy raz.Wiadomo ze tu nas stac na wszystko o czym zamarzymy do jedzenia,chcemy oliwki to kupujemy,parmezan,krewetki,to co w polsce jest bardzo drogie,i malo kogo stac.

kasha_s

08/05/2009 17:55

u mnie podobnie raz w tygodniu robie wieksze zakupy i wydaje okolo £100 (jest nas czworo ale corcia jeszcze tylko moje mleczko je), ale w ciagu tygodnia to jeszcze wydam z £50 bo to zawsze co potrzeba. Wiekszosc produktow kupuje organic bo lepsza maja jakosc i sa smaczniejsze. ale chyba najwiecej to na mieso wydaje bo kupujemy od farmera i porownujac ceny w sklepach do drozej wychodzi ale za to miesko jest przepyszne. happy

Pauli

08/05/2009 23:19

Mozna za mniej, naprawde happy. POl roku temu moj maz mial wypadek i nie byl w stanie samochodu prowadzic, a jam wtedy jako rasowy burak nie posiadala jakze do zycia niezbednego prawa jazdy. No i co bylo robic wzielam dwuletnie dziecie i wozek i poszlam na zakupy; najblizej mam waitross, tam nabylam mieso i jogurt naturalny i sery, w warzywniaku owoce i warzywa, w polskim sklepie sopocka itd.. Wydalam nie wiecej jak 35 £ ... Wystarczylo na tydzien...Znaczy sie tak : bylo z czego obiad zrobic, owoce byly, ogolnie nie dalo sie stac w otwartej lodowce i zerowac. No i dalej: malz byl zakupowo bezuzyteczny przez nastepne trzy miesiace ( a ja dalej bez DL) i to samo ; powiem wam , ze jak czlowiek ( ja) musi przytargac rzeczy do zjedzenia to sie mocno zastanowi czy musi to wszystko zjesc happy i targa mniej...Potem bylo, ze mi wszystkiego zabraklo to zakupy on line w sainsbury, ale miesko i warzywka i polskie dobra dalej sama i nie duzo wiecej kasy poszloblunk.
Jak sie juz maz do uzytku okazal to nabylismy duza paczke ziemniakow i cebuli i mniejsza marchewki i burakow, i ryzu itd i dalej robimy zakupy na 'przypadkowej' zasadzie happy . I tak : my duzo jemy warzyw, nie musi byc codziennie miesiwo, rybka zawsze w piatek , bo fish market. Wiem, ze kiedys na zarelko wydawalismy wiecej, ale nie pamietam na co?

ditavonteese

09/05/2009 11:14

Potrafilam dobic do £40 tygodniowo, kupujac co popadnie, czyli z tego co widze, jestem w polkadotowej normie, bo pary wydaja kolo stowy. Teraz staram sie wydawac bardziej sensownie, z raz w m-cu robie zapas suchej karmy, czyli ziemniaki, ryz, kasze, cukier, makarony, fasole wszelakie, oleje, dzemy i wszystko, co mozna trzymac poza lodowka.Na biezaco, wiadomo, nabial, warzywa i owoce.

Moje 'budzetowe' odkrycia to m.in.
- mussel meat z Tesco, funt za tacke, fajne do paelli
- krewetki, acz ten sos rozowy jest strasznie ciezki
- zolty ser vintage z Iceland, bardzo smaczny, £2
- losos mrozony z Iceland, 4 porcje za £5, czyli za funta z hakiem mamy rybke na obiad
- ciemne, krojone pieczywo za 80 p bodajze, tez z Tesco (import z Niemiec)
- exotic mushrooms (mrozonka) z Tesco, niemal tak smaczne jak nasze polskie grzyby



rosa

09/05/2009 11:41

Pauli!brak prawa jazdy ty uwazasz za taki wstyd?!?ja z mezem rowniez nie posiadam prawka,i co z tego?!nie rozpaczamy z tego powoduhappya mamy male dziecko,i rowniez samochod pewnie by sie przydal...i jak do tej pory dobrze sobie radzimy bez tego samochodu,a zakupy tez trzeba robic!od poczatku kupilismy sobie takie trole na schoping,jak maja ,,stare babcie,,pewnie dla ciebie mocno ,,obciachowe,,!i ruszalismy z nimi co sobote!a teraz jezdzimy z dzieckiem w wozku! ico z tego?trzeba sobie radzic !wiadomo w zyciu by sie chcialo to i tamto,bo inni maja a ja nie!najgorzej to porownywac sie z innymi!mozna zalapac strasznego dola!jatrudniej docenic to co sie ma!

Anula87

09/05/2009 14:41

Przyznam się szczerze że czytałam ze zdziwieniem o tym jak można nie mieć prawka. Normalnie my z mężem też nie mamy i jakoś żyjemy, zakupy robię sama co tydzień biore dzieciaczka i jakoś czeba sobie dawać rady, mój M ma ciężką prace i w sobote niedziele też pracuje, a zakupy musza przecież być. Wydaje jakieś100 z jednym dzieciątkiem ale drugie w drodze to napewno się to zmienihappyPozdrawiam wszystkie forumowiczki

Amelia 20.10.2004
Aleksandra 23.10.2009

weriidiiana

09/05/2009 16:48

No ja rowniez jak Anula87 blunk Wydaje ok 100F tyg na 2 osoby i dziecko happy Fakt nie oszczedzamy le rowniez nie kupuje zbednych rzeczy happy
Moim zdaniem te 100 Funcikow to taki standard zyciowy blunk Chociaz kazdy czlowiek ma inne potzreby blunk

Moje Najwieksze Szczescie
FILIP 19 września 2007

Wiosna

09/05/2009 22:18

A ja wydajé ostatnio za duzo (wiécej wydajé niz wynosi nasz przychód)...100F tygodniowo?niestety ostatnio przekraczam znacznie (bez rarytasów, glównie na jedzenie)rok temu ta suma byla okay, dzis juz NIE!dodam ze jestesmy rodziná 2+2 (z czego dwie pannice)...ale mamy samochód na utrzymaniu i spore rachunki za gaz i prad...

pozdrawiam cieplutko

anna653

10/05/2009 02:41

Ja wydaje troche mniej ... miedzy £70-£80 tygodniowo (razem ze srodkami czystosci). Rodzina 4 osobowa (2 doroslych i 2 dzieci). Zazwyczaj kupuje w ofertach np nie kupuje owocow jak leci tylko to co maja akurat taniej (2 worki jablek za £2 ... jablka poleza sobie w lodowce), to samo z warzywami ... pozniej decyduje co z tego moge ugotowac. Przelece sie po kilku sklepach i kupie tam gdzie taniej. Takie czasy.... A i dodam, ze rodzinka praktycznie wegetarianska, wiec duzo oszczedzam na miesie, ktorego nie kupuje prawie wcale ale zieleniny tez duzo jemy wiec chyba sie wyrownuje.

Ania ... zarejestrowana childminder i mama trojki dzieci.

Chmurkaa

10/05/2009 09:18

My wczoraj wydalismy £65 i musze powiedziec, ze zrobilam wielkie oczy.
Jest nas dwojka, ale do tej pory wydawalismy mniej.
Mimo wszystko nie mamy zamiaru oszczedzac ekstremalnie na jedzeniu. Rok temu jak mialam dluzsza przerwe w pracy, chodzilam do supermarketow na piechote i poniewaz tylko moj M. zarabial, musialam nauczyc sie oszczedzac.
Wieksza uwage zwrocilam tez na produkty typu 'tesco value' i do tej pory trzymam sie niektorych z nich.
A obiadek jest codziennie, czasem wystarczy na dwa dni happy

Pozdrawiam wszytkie Forumowiczki.

george

12/05/2009 19:45

Witam!U nas na cztery osoby wydajemy ok 60-70 funtow tygodniowo.Miesko kupujemy od znajomych ktorzy pracuja na kurczakach i w "ubojni",warzywka i owoce co tydzien na targu,wedliny w polskim sklepie no i czasem cos dokupujemy w lokalnych sklepikach.Wydaje mi sie ze nie jest to duzo.Dzieciaki zawsze maja smaczne i swieze obiadki!Fast foodow malo spozywamy ale sie zdarza...Niestety nie da sie zrezygnowac ze slodyczy ale tez i nie ma ich na tony!Faktycznie w Polsce nie moglam najczesciej pozwolic sobie na takie zakupy jak tutaj no i warzywa swoje byly przed domkiem wiec nie wydawalo sie tyle kaski na to.Ale jesc tzeba wiec nie ma bardzo na czym oszczedzac!Za to szukamy oszczednosci gdzie indziej i nie jest zle.Pozdrawiam forumowiczki.

george

Aisha Baranowska

13/05/2009 18:45

Mój maz jest taksówkarzem i pracuje 6 dni w tygodniu, w tym zwlaszcza w piatki i soboty na noc, wiec sama robie zakupy. Dzieci jeszcze nie mamy i na razie nie planujemy. Zakupy w Tesco robie prawie codziennie, tj. co drugi dzien - wielkie zakupy rozkladam na mniejsze, a nie mam prawka, tyle ze mieszkam na przeciwko Tescohappy)))- i jak tylko wyjde z domu, jestem pod Tesco. Kupuje po kilka rzeczy co dwa - try dni, tak uzpelniam zapasy. I tak prawie a kzdym razem mam duzo dzwigania ciezarów, czego nie cierpie, ale ktos to przeciez robic musi, wiec robie... Na zakupy w Tesco wydaje srednio okolo £10 trzy razy na tydzien, co daje jakies £30, góra £40 TYGODNIOWO NA NAS DWOJE, w tym nie tylko na produkty spozywcze, ale równiez kosmetyki (szampony, chusteczki, mydla w plynie) i srodki czystosci (proszki do prania, plyny do mycia naczyn, odswiezacze powietrza i inne ''pomoce domowe''...).

Naprawde, mozna oszczedzac na jedzeniu, jesli sie chce. Ja wole zaoszczedzic, kupujac to, na co mam ochote, tylko w mniejszej ilosci i jezeli jest to artykul spozywczy, na którego najlepszej jakosci mi niekoniczie zalezy, jak np. cukier, chleb czy mleko - podstawowe produkty spoz., wtedy moge kupic najtansze jakie sa na rynku. Tylko wybrane produkty musza byc dla mnie ''lepszej jakosci'', tzn. np. jogurty, sosy (RED PESTO z Tesco jest tanie, ale nijak sie ma do tego samego z Sacla, drozszego prawie dwa razy, wiec kupuje to drugie, chociaz jest drogie), czy soki owocowe (nie moga byc byle jakie). I kupuje zazwyczaj te same produkty tych samych marek, chociaz czasem lubie spróbowac czegos nowego. Kupuje to, co jem, nie to, co mialabym potem wyrzucac. Poza tym, robie jeden wiekszy obiad na trzy - cztery dni. W konc mozna sobie gotowe jedzenie zamrozic, a ja nie lubie spedzac czasu wylacznie w kuchni przy garach... I bola mnie plecy, wiec nie moge stac nad garami dluzej niz godzine. Robie wiec proste i tanie potrawy jednogarnkowe z kuchni indyjskiej (rodzimej mojego mezablunk)), które sa smaczne i naprawde tanie... blunk-

Ja wole zaoszczedzic na jedzeniu i zamiast wydawac za duzo na nie, na przyklad pojechac w lecie do Polski na tydzien... ;P

Polska zona Pakistanczyka z Kashmiru w Wielkiej Brytanii;)-

Tordis

14/05/2009 09:32

Po czesci masz racje: mozna oszczedzac na niektorych produktach. Maka, cukier - owszem. Ale nie wyobrazam sobie oszczedzania na chlebie. Moze dlatego, ze bardzo lubie dobre pieczywo i wole wydac wiecej na pol bochenka Pain Poilane niz kupic bialego tosciaka i udawac, ze mi smakuje. Tak czy inaczej, podziwiam za gospodarnosc.

'No-one can ever slow me down, I'll stay unbound.'
(Avenged Sevenfold)