Strona główna / Forum / Nasze sprawy / po jakim czasie poczulyscie sie naprawde dobrze w UK?


Right menu


Nasze sprawy

Miej czas dla siebie! Porozmawiaj o swoim związku, modzie, zdrowiu, urodzie, przepisach.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

husky

19/11/2012 14:11

hmm kiedy poczulam sie tutaj jak 'w domu'?
po czesci kocham to miejsce- nasze malutkie wynajmowane mieszkanko, malutkie miasteczko, gdzie wszedzie blisko, ludzie mili, duzo parkow a jak chce do mega centrum handlowego to 10 minut samochodem. nad morze 30 minut drogi wiec to tez plus. ale chyba zawsze bedzie ta tesknota za domem, za rodzina i przyjaciolmi z pl. Kiedys chcemy wrocic, jednak podwyzszajac standardy zyciowe (na poczatku mieszkalismy z siostra meza, bez samochodu, maz ciagnal na dwie prace) ostatnio coraz mniej odkladamy, wiadomo musimy miec tez czas dla zwiazku choc i tak z tym ciezko. pracujemy na rozne zmiany wiec wieczory spedzam sama i wtedy dotyka mnie 'samotnosc', mamy mala grupke znajomych z ktorymi sie widujemy i jest lepiej, coraz bardziej sie klimatyzujemy, jednak po powrocie z pl zawsze mamy depresje i poprostu placzemy... chcemy odlozyc na dom i wrocic do PL ale zycie moze zweryfikowac plany a bardziej sytuacja w polsce... Mam nadzieje ze jak bedziemy juz pelna rodzina- wreszcie zajde w upragniona ciaze, to nie bedziemy potrzebowali juz niczego do szczescia a i majac pelna wlasna rodzine nie bedziemy tesknic az tak bardzo za to w polsce i sporadyczne odwiwedziny wystarcza...

Anutek

03/12/2012 19:42

Ten moment kiedy sie tu dobrze poczuje jeszcze przede mna (mam nadzieje!) Jestem tu juz ponad 4 lata i myslalam, ze z kazdym rokiem bedzie mi coraz latwiej. Nie czuje sie tu jak u siebie tak do konca, bardzo tesknie za rodzina i trudno mi jest zaakceptowac fakt, ze nie moge sie spotkac z rodzicami od tak w nieziele na obiadku, albo wyskoczyc z siostra na kawke, plotki czy zakupy.
Teraz wlasnie odliczam dni do wyjazdu do domku, bo ostatnio ich widzialam w Wielkanoc.
Miasteczko, w ktorym mieszkam, jest bardzo dobrym miejscem do zycia, ludzie i sasiedzi bardzo sympatyczni, wszedzie blisko, wszystko co najpotrzebniejsze jest w zasiegu kilkunastominutowego spacerku, jest gdzie wyjsc, a z drugiej strony jest cicho i spokojnie. Moja praca tez jest ok. Czegos mi jednak brakuje, zeby poczuc sie tu naprawde dobrze, jest ok i jestem zadowolona z zycia, ale ten brak bliskich doskwiera coraz bardziej i daje o sobie znac.

rybkasdm

09/12/2012 21:08

Witam..
Tak czytam Wasze posty ... od 2008r .... i ilu ludzi tyle opinii ...
To jak się tutaj czujemy , rzeczywiście zależy od nastawienia , od tego jak żyło się w kraju i czy mamy do czego wracać .
Ja dopiero dwa miesiące tutaj jestem .... Trudno mi mówić o tęsknocie , wiem że moja rodzina i przyjaciele są ze mną .... myślą , przeżywają moje początki tutaj i czuję troskę o to jak sobie radzimy , jak dzieci w szkole dają radę .... jest skype , telefon ...
Jest trudno ... nie znam języka , no może troszeczkę ... i męczy mnie poczucie ,że nie nauczę się rozumieć ... mówić w miarę płynnie sad
Wiem ,że umiejętność porozumiewania się jest niezbędna , żeby dostać pracę ... jakąkolwiek pracę teraz .. ( testy w agencjach , załatwianie spraw przez tel ) .
Poza tym , nie mam poczucia ,że jestem na obczyźnie , chciałam tu przyjechać od dawna ... widzę większą szansę dla dzieci ... i mimo tego co pisałam wyżej ... mam większy spokój ...
Nie pracuję jeszcze ... mam nadzieje ,że małymi krokami będzie szło wszystko w dobrym kierunku ...
Chcę tutaj zostać na długo... nie mam do czego wracać , nie mam domu w Polsce .... Wychodze z założenia ,że tam mój dom ,gdzie jestem i gdzie moja rodzina .. a jesteśmy tutaj w komplecie ... happy)