Strona główna / Forum / Nasze sprawy / po jakim czasie poczulyscie sie naprawde dobrze w UK?


Right menu


Nasze sprawy

Miej czas dla siebie! Porozmawiaj o swoim związku, modzie, zdrowiu, urodzie, przepisach.

Musisz być zalogowany aby uzyskać dostęp do forum. Możesz się zalogować tutaj

Autor

Wiadomość

aga03077

28/04/2009 13:36

Witam
Jja chyba w UK bardzo dobrze sie czulam od poczatku.Przyczyna:bylam w ciazy:myslalam o lepszej przyszlosci dla swojego dzieckia,nie chcialam rodzic w Polsce.Takze bardzo chcialam tutaj przyjechac.Udalo sie.Mysle,ze naszej calej rodzinie jest tutaj lepiej a w Polsce nie bylismy juzprawie 4 lata i nie tesknimy..........(rodzina przyjezdrza do nas)

agnieszka kazanowska

Didi

29/04/2009 15:21

Hm.. tak czytam wasze wypowiedzi i dochodze do wniosku ze ..bardzo WIELE ZALEZY OD TEGO KTO CO MIAL W POLSCE i z jakiej rzeczywisttosci i okolicznosci przyjechal tutaj.. Ja osobiscie jestem w UK 3,5 roku. W Polsce mialam dobra prace w zawodzie ale wymagala poswiecen a nie dawala finansowej satysfakcji i zabezpieczenia, zylam w wielkim miescie na wielkich obrotach ale tylko w chwili obecnej, Nie starczalo wyplaty na realizacje marzen i wieksze doksztalcanie. To byl 1 powod dla ktorego mialam dosc polskiej bidy. Kolejnym bylo..faceci. Nie chce tu uogolniac ale Polacy to chyba najbardziej wybredni kolesie na swiecie. Czesto niewiele maja do zaoferowania a wybrzydzaja we wszystkie strony. Sami nie zawsze reprezentuja Bog wie czego, ale chcieli by zawsze dobrze zarabiajaca modelke ktora sie nigdy nie starzeje i dobrze sie ubiera. Albo tez sa zonaci...Ja nie wiem moze poprostu mialam pecha, ale bez przerwy poznawalam obcokrajowcow i nie mogli uwierzyc w to ze jsetem sama! No i fakt, jak wyjechalam to opedzic sie od facetow nie moglam, a Anglicy sa bardzo przystojni. Tutaj kobiete nie oceniaja tak jak w Polsce czy przypadkiem jej jeden waleczek nie wystaje, ale po ogolnym uroku ktorego nam, Polkom nie brakuje. Angielki wcale nie sa brzydkie i grube, to bzdura, sa takie jak Polki, widzialam sliczne, normalne, a i nie obdarzone wielka uroda. jak na caclym swiecie. Ja musze przyznac ze bardzo szybko spotkalam tu swojego mezczyzne zycia i chyba to pozwolilo mi sie poczuc tu jak w domu. Mozna mieszkac w raju i nie byc szczesliwym. To nie tylko miejsce w ktorym przebywamy ale ludzie ktorzy nas otaczaja tworza nam to poczucie bezpieczenstwa i domu. Do tego dochodzi mentalnosc Anglikow, z ktorej Polacy bardzo wiele moga sie nauczyc, ja czerpie ciagle cos nowego. Ale kazdy ma swoje przenaczenie, ja mysle ze gdzie jest twoj dom to sie wie jak przyjezdzasz odwiedzic rodzine w Polsce i nie mozesz zniesc wielu rzeczy we wlasnym kraju, ktore znosiles latami i byly'normalne' To sie czuje,dom jest tam gdzie serce. Pozdrawiam

Didi

MagdaN

30/04/2009 10:33

witam drogie Forumowiczkihappy ja tak naprawde jeszcze sie tutaj nie zaklimatyzowalam, chociaz z drugiej strony zyje w UK juz od 4 lat i nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Mimo ze po latach mam juz lepsza prace i w koncu nie jestem sama, to ciagle myśle o powrocie do polski. Jednak jak odwiedzam nasz kraj, po kilku dniach chce juz wracac... czy ktos cos z tego rozumie ...? pozdrawiam

znalazlam tutaj swoja milość, wiec sie dziele...

Wiosna

30/04/2009 13:42

Didim, naprawdé mialas pecha...Polscy faceci sá naprawdé calkiem fajni, ja znalam ich troché w swoim zyciu i naprawde byli na poziomie. Co do przystojnych Anglików...to niewielu jak narazie widzialam...Mysle ze z tym to jest podobnie na calym swiecie...nie ma co uogólniac..wszédzie sá brzydkie i ladne dziewczyny, przystojni i mniej przystojni faceci. Jednak mój Maz wypada na tle Anglików bardzo dobrze...(naprawdéhappyhappy
To prawda, ze duzo tez zalezy od tego z jakich warunków socjalno-bytowych sie z Polski przyjechalo...

pozdrawiam cieplutko

UKinia

02/05/2009 22:55

Witam wszyskich uczestnikow forum bardzo serdecznie! Wlasnie wpadlam na te forum zupelnie przypadkowo i musze przyznac, ze kilka tematow mnie bardzo zainteresowalo. Mieszkamy- ja, moj kochany maz i nasza coreczka, w UK od prawie 5 lat i do dzis myslalm, ze jest ze mna cos nie tak. Sadzilam, ze jestem jedyna osoba, ktorej brakuje znajomych i ktora miewa watpliwosci. W Polsce oboje mielismy niezle prace, zgrane grono przyjaciol i wogole bylo fajnie, ale mnie sie zachcialo czegos nowego no i tak wyladowalismy w Coventry. Ogolnie nie powinnam narzekac, gdyz mam fajna prace, wlasny domek, ale wciaz brak mi czegos jeszcze i dokladnie nie wiem co to jest. Mam taki maly niedosyt, ktory gnebi mnie coraz bardziej i nie wiem czy moze ja wcale sie jeszcze nie zaklimatyzowalam czy to moze brak sprawdzonych przyjaciol?Ciesze sie jednak, ze nie jestem jedyna osoba, ktora niekoniecznie naprawde czuje sie dobrze w UK i ze jest forum na ktorym mozemy podzielic sie gnebiacymi nas watpliwosciami. Pozdrowionka.

Kinia

Didi

09/05/2009 10:31

Ja nie bardzo rozumiem po co wyjechcliscie z Polski skoro niczego wam tam nie brakowalo? Dla czegos nowego? Dla przygody? Ja przepraszam ale tak postepowalam jako nastolatka, a zmiana kraju zamieszkania to nie sa zarty..Ale wiadomo- kazdy zyje tak jak chce. Mysle ze skoro po 5 latach nie czujesz sie tu dobrze to poprostu wyjechalas ze zlego powodu i wpadlas w taka dziwna pulapke. Ja nie kumam ludzi ktorzy wyjechali na fali- wszyscy jada to i ja wyjade. To nie jest zabawa a tym bardziej jak sie wyrywa ze srodowiska rodzinnego dziecko i meza wiec nie dziala sie juz tylko w swoim imieniu. Ja mysle ze najwieksza trudnosc za granica to poznanie przyjaciol i brak bliskosci rodziny. Jakos sie trzeba z tym uporac i wychodzic do ludzi. A nie zawsze sa oni zyczliwi/szczegolnie nasi Polacy -jakies cuda sie z nimi dzieja na emigracji nieraz..Wiec ja polecam Ci spakowac sie i wracac bo skoro po 5 latach nadal nie czujesz sie tu jak w domu to nie liczylabym na to ze czekanie nastepnych 5 cos polepszy. Ja rozumiem przechodzenie roznych zmian, sama to mialam ale uwierz mi mimo ciaglej walki o lepsze jutro, lepsza prace, wyksztalcenie itp to ja poczulam sie tu jak w domu po jakichs 2 latach i mysle ze dokladnie 2 do 3 wystarczy zeby wiedziec czego sie chce. Powodzenia dokolwiek zadecydujesz.

Didi

rosa

09/05/2009 12:16

Witajcie!ja do londynu przyjechalam 4,5 roku temu.Wszystkie piszecie ze mialyscie w polsce super,dobra praca przyjaciele.Ja przez kilka dlugich...lat siedzialam bez pracy,w polsce mnie zupelnie nic nie czekalo na wiosce!z tego powodu wpadalam w depresje.Nie wszyscy pochodza z bogatych rodzin,maja ,,ustawionych,,rodzicow,i sa po studiachWyjazd do londynu,to byla dla mnie jakas szansa!choc przeszlam tu ,,szkole zycia,,Zaraz po slubie,3 lata temu,razem z mezem przyjechalismy tu razem,na nasze pierwsze wspolne,samodzielne zycie.Na pokoj,dwojke,i co z tego?czlowiek sie cieszyl wszystkim!staralismy sie jak najmniej narzekac!wiadomo zycie z innymi ludzmi,w domu nie bylo latwe.Na poczatku i moj maz nie mial pracy,bez znajomosci jezyka.Ja nie mialam rewelacyjnej pracy.Wszystko sie nam powoli zaczelo ukladac dobrze,nie bylo gorzej ale coraz lepiej...poznalismy wspanialych ludzi z naszego kosciola ewangelicznego.Wsparli nas slowem iczynem.Ciezko jest tu nie raz byc,nie raz mi sie teskni,ale nie dokladnie za polska jako krajem.Tylko za polska pogoda,i przyroda!brakuje mi swiezego powietrza!lasow,przestrzeni,i czasem samotnosci,ciszy.Londyn jest bardzo zatloczonym miastem!zatrutym,zasmieconym.Najbardziej drazni mnie wlasnie to.Bo tak naprawde w polsce tez sa podobne problemy bytowe,trzeba sie uzerac z urzedami,lekarzami..Tutaj nas stac na wszystko.A przyjaciele tak naprawde sai potem ich nie ma...spotykamy ludzi,przyjaznimy sie,odchodza,poznajemy nowych.Tak naprawde wszedzie mozna poznac dobrych ludzi.Tu mozna znalezc plusy i minusy zycia w UK,wiadomo jak wszedzie.W polsce tez nie ma doskonalego miejsca!bo takie nie istnieje,ludzie poprostu sa niedoskonali!a problemy sa wszedzie,i kazdy je ma.Sztuka jest nie brak problemow,ale umiejetnosc rozwizywania ich!happy

UKinia

09/05/2009 22:10

Didi dzieki za odpowiedz! Mysle, ze moj problem jest troche inny, mianowicie troszke zachlysnelam sie ta ogolno panujaca tolerancja, a kiedy poszlam do pracy i napotkalam na przeszkody, nie potrafilam zrozumiec o co chodzi. Staralam sie dostac prace swoich marzen i to troche oddalilo mnie od mojej wspanialej rodziny. Dodatkowo popadlam w depresje co nie ulatwilo mi zycia i zamnkelam sie przed ludzmi. Jednak teraz wszystko jest na dobrej drodze i chyba mam szczescie bo coraz czesciej spotykam wspanialych i wartosciowych ludzi. Zycze wszystki powodzenia!

Kinia

paulaline

25/05/2009 23:16

A ja własnie dostalam prace moich marzen,( raczej sama ja sobie zorganizuje) ,a tak wogole to ona sama mnie znalazla przypadkiem, wszystko jest na dobrej drodze, za tydzien otwieram biznes i mam nadzieje ze wszystko sie uda.
Jestem dobrej mysli, wierze w siebie i moje umiejetnosci a pesymistow i zazdrosnikow omijam szerokim lukiem hehehe

KaroLinka

23/08/2009 16:52

a ja chyba naprawde dobrze poczuje sie wtedy kiedy bede miec swoj wlasny kąt, narazie niesety mnie nie stac... z jednej strony zycje sie tu lepiej bo czlowieka stac na te male przyjemnosci jak codzienna kawa i wypad gdzies na weeken.. ale kupic tu mieszkanie z malej pensji i osiasc tu na dobre jest dla mnie nieosiagalne sad.

mama2girls

24/08/2009 06:31

Ja do dzis czsem czuje sie obco,mimo znajomosci angielskiego.Tu dotarlo do mnie ze mozna kochac swoja ojczyzne,chyba najbardziej tesknie za przyroda i za tym ze wszystko bylo tak blisko.Mieszkam na obrzezach Londynu i ostatnio odkrylam czysta rzeke gdzie mozna sie kapac zaraz mi sie humor poprawil.Czsem wystarczy polski kosciol,albo jakas przyjazna osoba,troszke lepsza praca.Ja tez na poczatku pracowalam w fabryce,nie bylo zbyt milo.Tam nie bylo okien.Teraz mam kilku znajomych niestety nie anglikow a chcialabym podszkolic ang ale mam z kim sie umowic po pracy to bardzo pomaga.

Ania M

AnnLondon

24/08/2009 09:35

Mama 2girls, jesli masz troche wolnego czasu, moze praca wolontaryjna bylaby dobrym sposobem na podszkolenie jezyka? Np. w charity shopach, korzysci to: nauka j. angielskiego za darmo, dobrze wolontariat wyglada na CV - pokazujesz pracodawcy, ze jestes osoba aktywna, poza tym jesli lubisz zakupy, czesto takie sklepy oferuja swoim pracownikom znizki.

Kachaaa89

21/02/2010 11:18

w dzien przylotu big-smile

I <3 London!
xoxo

doris2009

21/02/2010 15:03

odrazu jak tylko dojechalismy do mojego mena,przyjechałam wtedy z 1 dzieckiem i barzdo tęsknilismy za tatusiem jego,a wpolsce mieszkalismy u rodziny na pokoju i nie dało sie wytrzymac,język znałam więc z tym ok,pozałatwiało sie wszystko trzeba ,ale najwazniejsze ze rodzinka była w komplecie blunk

doris

Moniaaa28

21/02/2010 18:03

Ja dosyc szybko przyzwyczailam sie do UK, oczywiscie poczatkowo samo poruszanie sie po Londynie stanowilo problem + mieszanka kulturowa, tego nie mamy w Polsce wiec sila rzeczy trzeba sie bylo oswoic z otoczeniem. Bariere jezykowa dosyc szybko przeskoczylam, ale to moze dlateog, ze od poczatku pracowalam w otocznniu gdzie nie bylo zbyt wielu Polakow i tak czy siak musialam mowic po angielsku. Anglia pod wzgledem jezykowo kulturowym byla mniejszym wyzwaniem niz mi sie wydawalo, za dwa lata kierunek Dubai....niby tez multikulturowe miejsce, ale jednak kraj arabski wiec troszke sie obawiam.

doris2009

21/02/2010 20:04

monia a mozna spytac czemu jedziesz do dubaiu i czy juz na stałe????

doris

Moniaaa28

22/02/2010 16:31

Plany wyjazdu sa na kilka lat, ale tak naprawde to trudno przewidziec. Jeden z powodow jest moze prozaiczny, ale jednak dla mnei bardzo istosny, ja po prostu juz nie wyrabiam z ta pogoda tutaj, ciagle szaro, deszczowo, wilgotnie, naprawde nie sluzy to mojemu nastrojowi i pomyslec, ze mam tutaj spedzic reszte zycia jakos nie moge sobie tego wyobrazic. Kolejny powod to na pewno finansowy, moj partner w branzy w ktorej pracuje i startujac z jego obecnej pozycji moze tam dostac bardzo dobrze platna prace, poza tym on juz kiedys na poczatku swojej kariery pracowal 2 lata w Dubai u, wiec dla niego nie jest to takie obce miejsce. Z tym ze obecnie sytuacja finansowa jest tam nienajlepsza, jesli sie poprawi i ta cala machina nie zbankrutuje to rozwazamy wyjazd. Zastanawiamy sie tez nad Singapurem. JEsli chodzi o rodzine to trudno decydowac, bo moj partner ma bardo porozrzucana rodzine, Dubai, USA, Canada, New Zeland, Sweden...tak naprawde zadecyduje sytuacja za pare lat, gdzie bedzie dla nas najkorzystniej, a przede wszystkim gdzie Mark dostanie najlepsza oferte pracy. Umowmy sie bowiem, ze owszem ja bede pracowala, ale chcac posiadac 3-4 dzieci musimy postawic na osobe ktora ma wieksze mozliwosci zarobkowe, przynajmniej do czasu kiedy zalozymy wlasna dzialalnosc...ja jednak nie chce ruszac z niczym w UK, po prostu nie chce byc przywiazana do tego kraju. Zapewne nie ja jedna mam takie rozterki, watpliwosci i plany.

malgonia6

24/02/2010 20:09

odpowiedajac na pytanie w temacie happy
ja podobnie jak kilka dziewczyn tu sie wypowiedzialo, dobrze poczulam sie jak znalazlam dobra prace. ktora przynosi mi dosc dobre pieniadze, ktora lubie i nie narzekam happy
nie wracam do PL za zadne skarby, to przykre, ale tam nie ma przyszlosci !

pozdarwiam !

:)

magdus

12/06/2011 12:54

mieszkam w Londynie 5 lat. Poczatki byly super. Zachlysnelam sie nowa rzeczywistoscia- zwiedzalam, bawilam sie, kupowalam, uczylam. Otaczali mnie fajni ludzie. To byl jeden z najpiekniejszych okresow mojego zycia. Jednak zauroczenie nie potrwalo dlugo. Moi znajomi porozjezdzali sie (tak typowe dla Londynu- zaprzyjazniasz sie z kims ,po czym ta osoba wyjezdza ),
Zaczelam dostrzegac ze nie jest tak rozowo jak poczatkowo myslalam. Zostalam sama , z praca ktorej nie lubie, bez rodziny, Mam 30 lat a pracuje na coffee shopie. Nie tak wyobrazalam sobie moje zycie.
Londyn jest niezwykle drogim miastem i jesli jest sie samemu to ciezko cokolwiek odlozyc. Z kazdym dniem stres zycia codziennego daje o sobie znac- halas, zatloczone ulice. Powoli mam tego dosc.
Sorry ze tak gorzko pisze , ale ostatnio wlasnie tak czuje sie w tym miescie- samotnie i bez perspektyw.

Monika89

01/11/2012 10:07

hej ja tak naprawde chyba nigdy sie tu dobrze nie czulam i chyba nie poczuje. jestem tu juz ponad 3 lata teraz siedze w domu z dzieckiem przedtem pracowalam. szczeze mowiac ja wcale nie chcialam tu przyjezdzac, tylko maz nalegal mowil mi jak tu jest super bo byl juz wczesniej sam ile pieniedzy mozna zarobic a ja sie balam, nie znalam jezyka bylam mloda. za to zawsze chcialam jechac do niemiec, uczylam sie niemieckiego no i zawsze to blizej polskihappy ale maz sie uparl i jestesmy tu. na poczatku przerazilo mnie wlasnie mieszkanie na pokojach kolejki do ubikacji 6 osob w kuchni. balam sie isc na zakupy sama jechac metrem ale po czasie jakos nauczylam sie wszystkiego i zrobilo sie troche lepiej ale nigdy nie na tyle zebym czula sie tu dobrze. nawet teraz kiedy mamy sami mieszkaniehappy londyn jest wstretny i brudny w domach grzyb, kazdy ma problem wiecznie mieszanka narodosciowa-zderzenie sie wielu kultur i te cholernie obrzydliwe szczury!!!!! teraz tez ja chce wracac do polski a maz w dalszym ciagu nie i tak jestem tu bo go kocham mamy dziecko i chce przy nim byc.